2017

środa, 26 kwietnia 2017

Chleb na Guinnessie

Chleb na Guinnessie to pomysł na wykorzystanie ciemnego piwa, jeśli nie macie ochoty go pić. Ja miłośniczką piwa w ogóle nie jestem, a już od dawna chciałam upiec bochenek z dodatkiem tego rodzaju alkoholu. Kiedy więc jeden z dwóch najpopularniejszych irlandzkich trunków wpadł mi w ręce, bez wahania wlałam go do misy miksera, dodałam zakwas i mąkę, a efekt końcowy możecie zobaczyć poniżej. Bochenek zyskał na kolorze, skórka jest chrupiąca, a smak bardziej głęboki niż w przypadku innych chlebów bazujących przede wszystkim na jasnej mące pszennej. Chleb na Guinnessie nabrał też pięknego, karmelowego koloru właśnie dzięki dodatkowi piwa.
Przepis znaleziony na tym blogu.
Chleb na Guinnessie

Chleb na Guinnessie - składniki na 2 małe bochenki

43 g aktywnego zakwasu
500 g piwa Guinness
157 g mąki żytniej razowej
500 g mąki pszennej chlebowej
11 g soli

Wieczorem, w dzień przed pieczeniem mieszamy w misce zakwas ze 157 g cielnego piwa Guinness i 157 g mąki żytniej razowej. Gdy powstanie jednolite ciasto, przykrywamy naczynie folią spożywczą i odstawiamy na noc na kuchenny blat.

Następnego dnia przekładamy starter powstały przez noc do misy miksera, dodajemy resztę piwa i mieszamy, by składniki połączyły się. Następnie wsypujemy mąkę pszenną chlebowa, wyrabiamy ciasto tylko do wymieszania składników i odstawiamy na godzinę do autolizy.
Chleb na Guinnessie
Po tym czasie dodajemy sól i wyrabiamy gładkie ciasto. Ciasto odstawiamy na 4 godziny do wyrastania. Przez pierwsze 2 godziny wyrastania składamy ciasto co 30 minut. Następnie zostawiamy ciasto w ciepłym miejscu na godzinę, bez składania, natomiast na ostatnią godzinę wstawiamy ciasto do lodówki.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat kuchenny podsypany mąką i dzielimy na 2 części. Delikatnie składamy ciasto, formując kule, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 10 minut.

Po tym czasie formujemy okrągłe bochenki, każdy przekładamy do koszyka rozrostowego wysypanego mąką. Przykrywamy ściereczką i wstawiamy do lodówki na przynajmniej 8 godzin, najlepiej na 20.
Chleb na Guinnessie
Piekarnik rozgrzewamy razem z garnkiem żeliwnym do  temperatury 230 stopni. Wyjmujemy bochenki z lodówki, jeden zostawiamy na blacie na czas pieczenia drugiego, drugi natomiast nacinamy i przekładamy do garnka żeliwnego. Chleb na Guinnessie pieczemy 35 minut w temperaturze 230 stopni, potem zmniejszamy do 190 i dopiekamy około 10-15 minut. Tak samo postępujemy z drugim bochenkiem. Chleb po upieczeniu studzimy na kratce.

piątek, 24 marca 2017

Chleb razowy ze słonecznikiem

Dość prosty chleb razowy ze słonecznikiem sprawdzi się jako pieczywo na co dzień. Ja taki bochenki piekę w weekend w większej ilości - część przekazuję bliskim, trochę zostawiam sobie, a resztę zamrażam. Podzielony na kromki chleb wyjmuję wtedy, kiedy potrzebuję. Dzięki temu zupełnie nie kupuję pieczywa w sklepie czy piekarni, które temu domowemu nie jest w stanie dorównać.
Ten chleb potrzebuję odrobinę uwagi, bo trzeba kilka razy podczas wyrastania go złożyć, ale przekłada się to na jego miękisz - z delikatnymi dziurkami i głębokim smakiem, który nadaje mu mąka razowa i słonecznik. Jeśli nie macie lub nie lubicie pestek słonecznika (ja uwielbiam, szczególnie te prażone, jeszcze ciepłe), zastąpcie je pestkami dyni, makiem czy sezamem.

Chleb razowy ze słonecznikiem

Chleb razowy ze słonecznikiem - składniki na 1 bochenek

75 g aktywnego zakwasu żytniego
200 g wody
111 g mąki pszennej chlebowej
112 g mąki pszennej razowej
36 g pestek słonecznika
1 łyżeczka soli

Na suchej patelni prażymy pestki słonecznika, odstawiamy do wystudzenia.
Chleb razowy ze słonecznikiem
Mąki wsypujemy do misy miksera, dodajemy zakwas i wodę Zaczynamy wyrabiać składniki, aż połączą się w jednolite ciasto - po miksowaniu przez około 4 minuty, dodajemy pestki słonecznika i sól i wyrabiamy kolejne 5 minut.

Ciasto na chleb razowy przekładamy do miski wysmarowanej olejem i odstawiamy w ciepłe miejsce na 3.5 godziny, składając 4 razy co 30 minut. Po ostatnim składaniu odstawiamy chleb na godzinę do wyrośnięcia.
Chleb razowy ze słonecznikiem
Wyrośnięty chleb przekładamy na blat delikatnie podsypany mąką. Formujemy w kulę, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 30 minut. Następnie formujemy prostokątny bochenek i przekładamy do keksówki 20x9 cm wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami. Chleb razowy ze słonecznikiem możemy zostawić w ciepłym miejscu na 1-2 godziny, by wyrósł lub przykryć folią spożywcza i wstawić na noc do lodówki.
Chleb razowy ze słonecznikiem
Wyrośnięty bochenek wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 215 stopni. Pieczemy przez 15 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 190 stopni i dopiekamy przez około 20 minut - chleb razowy ze słonecznikiem powinien być złocisty, a postukany od spodu powinien wydawać głuchy odgłos.

wtorek, 21 marca 2017

Stir fry z tofu i warzywami

Stir fry zawsze przychodzi mi na myśl, gdy ktoś mówi, jakim to wyczynem jest przygotowanie sobie obiadu. A przecież wrzucenie kilku składników do woka, przesmażenie ich, dodanie makaronu czy ryżu oraz jakiegoś białkowego dodatku to zajęcie na góra 20 minut przy dobrym rozplanowaniu pracy. A jak zwiększycie ilość składników, to w kilkanaście minut zrobicie obiad na kilka dni. Możliwości są nieograniczone i zależą wyłącznie od gustu i składników, które lubimy. Wystarczy wymienić składnik sosu, makaron zastąpić kasza jaglaną lub komosą, by cieszyć się nowa potrawą. Tak jest i w przypadku tego stir fry z tofu i warzywami. Zajmuje odrobinę więcej czasu, bo tofu musi się upiec, ale kiedy ono siedzi w piekarniku, my blanszujemy brokuły, gotujemy makaron i przygotowujemy sos, by potem wszystko szybko wrzucić na patelnię i przesmażyć.
Jeśli wciąż myślicie, że tofu to taka gąbka bez smaku, macie trochę racji. Bo faktycznie to gąbka, która chłonie smaki, trzeba tylko dać mu chwilę. I sposób jego przyrządzenia w tym przepisie, a w zasadzie efekt końcowy, jaki otrzymacie na talerzu dowód na to, że bezsmakowe tofu po delikatnej obróbce smakuje doskonale. Ja swoje zamarynowałam w paście, której składnikami jest miso, olej sezamowy, czosnek i imbir, a potem upiekłam. I wyszły mi pyszne, chrupiące, pełne smaku kostki, które są idealnym uzupełnieniem stir fry z warzywami i makaronem soba.
Stir fry z tofu i warzywami

Stir fry z tofu i warzywami - składniki na 2 porcje

1 żółta papryka
1 brokuł
2 porcje makaronu soba
mała papryczka chilli
2 łyżki sezamu
2 łyżka oleju

Składniki na tofu marynowane w miso:
2 łyżki oleju słonecznikowego
1 ząbek czosnku
1 łyżka świeżo startego imbiru
1 łyżka jasnej pasty miso
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soku z cytryny
250 g tofu

Składniki na sos:
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
2 łyżeczki oleju sezamowego
2 łyżeczki jasnej pasty miso
sok z 1/2 limonki
1 łyżka tamari lub sosu sojowego

Wszystkie składniki marynaty do miso przekładamy do płaskiego talerza i mieszamy na jednolitą pastę. Tofu kroimy w dużą kostkę, wsypujemy do talerza i dłońmi delikatnie mieszamy, by marynata pokryła kostki tofu. Odstawiamy do lodówki na 15 minut.

Tofu pieczemy przez 15 minut w temperaturze 175 stopni. Na ostatnie 3 minuty włączamy opcję grillowania, żeby tofu było bardziej chrupiące.
Stir fry z tofu i warzywami
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.

W dużym garnku gotujemy wodę. Wrzucamy umytego i podzielonego na różyczki brokuła i blanszujemy - gotujemy dosłownie 3 minut. Odcedzamy i od razu wrzucamy do lodowatej wody. Odcedzamy po 3 minutach.

W woku rozgrzewamy olej. Wrzucamy pokrojony w cieniutkie plasterki czosnek i smażymy chwilę, by lekko zaczął łapać złoty kolor. Dodajemy ugotowane różyczki brokuła i smażymy 2 minuty. Wrzucamy na patelnię pokrojoną w kostkę paprykę. Smażymy minutę.
Stir fry z tofu i warzywami
Do wszystkich składników dodajemy sos - wymieszany sos tamari, olej sezamowy, sok z limonki, pastę miso, przeciśnięty przez praskę czosnek i starty imbir.

Na koniec do woka dodajemy upieczone tofu i pokrojoną w krążki papryczkę chilli. Wszystkie mieszamy i przekładamy na talerze. Stir fry z tofu i warzywami posypujemy uprażonym sezamem.

czwartek, 16 marca 2017

Gryczany chleb bez mąki

Upieczcie sobie ten gryczany chleb bez mąki, jeśli cierpicie na celiakię i nie możecie jeść glutenu, upiec. Jeśli rezygnacja z gluteny to tylko fanaberia, upieczcie sobie prawdziwy chleb. Bo jak się ostatnio okazało niejedzenie glutenu jest nie tylko już niemodne, ale i niezdrowe. Na szczęście ja jestem prawdziwą pasjonatką glutenu, o czym świadczy mnogość chlebowych przepisów na blogu, więc nie ulegam przedziwnym modom i takie bezglutenowe wypieki, jak chleb bez mąki czy ten gryczany chleb, popełniam przede wszystkim z ciekawości lub na konkretne zamówienie osób z nietolerancją glutenu. 
Ten przepis jest prosty - jedyne, o co musicie się bardziej postarać to kasza gryczana niepalona, ale ta już jest dostępna w większych sklepach oraz nasiona, a w zasadzie łuski babki płesznik - te najlepiej kupić w aptece.
Przepis na chleb z kaszy gryczanej znalazłam tu.
Gryczany chleb bez mąki

Gryczany chleb bez mąki - składniki na foremkę12x9cm

250 g kaszy gryczanej niepalonej
2 łyżki babki płesznik
2 łyżki nasion chia
3 łyżki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli

Kaszę wsypujemy do miski i zalewamy taką ilością wody, by sięgała 1 cm ponad poziom kaszy. Moczymy przez 2 godziny. Po tym czasie odcedzamy i dokładnie płuczemy na sicie
Gryczany chleb bez mąki
 Babkę płesznik i nasiona chia zalewamy wodą, mieszamy i odstawiamy na 10 minut.

W malakserze miksujemy na pulpę odcedzoną kaszę, żel z chia i babki płesznik, olej, sól. Przekładamy do miski, dodajemy proszek do pieczenia i mieszamy. Masę przekładamy do foremki - najlepiej silikonowej, wyrównujemy wierzch.
Gryczany chleb bez mąki
Gryczany chleb bez mąki pieczemy w temperaturze 160 stopni przez 60 stopni. Studzimy początkowo w foremce, następnie przekładamy na kratkę.

poniedziałek, 13 marca 2017

Chleb z czarnym sezamem

Przepis na ten pszenny chleb z czarnym sezamem znalazłam na jednej z facebookowych grup poświęconych wypiekom na zakwasie. I przyznam, że tak mi się on spodobał, ze od miesiąca jest to jedyny chleb, jaki piekę, a kilka bochenków poszło już w świat - w ręce, a w zasadzie brzuchy znajomych czy rodziny. I choć nie sięgam i nie piekę zbyt często chlebów wyłącznie z mąki jasnej, ten chleb ma w sobie to coś, co nie pozwala się od niego oderwać. Czyżby to była chrupiąca skórka czy spore dziury i wilgotny miękisz? Z pewnością! Delikatnie ciepły smakuje obłędnie i ciężko zjeść tylko jedną jego kromkę.
Upieczenie tego chleba nie wymaga wiele uwagi czy zaangażowania, ważne jednak, by dobrze rozplanować czas, bo musi on na różnych etapach przygotowania spędzić po kilka godzin w lodówce.
Chleb z czarnym sezamem

Chleb z czarnym sezamem - składniki na keksówkę 29x11cm

606 g mąki pszennej chlebowej
398 g wody
180 g aktywnego zakwasu żytniego
14 g soli
30 g ziaren czarnego sezamu

Rano, na dzień przed tym,kiedy chcemy upiec chleb, mąkę wsypujemy do misy miksera, dolewamy wodę i wyrabiamy końcówką z hakiem lubi mieszamy łyżką, aby składniki się połączyły. Misę wstawiamy na 12 godzin do lodówki.

Wieczorem dodajemy do mąki z wodą zaczyn i zaczynamy wyrabiać chleb - hakiem na średnich obrotach robota. Po kilku minutach ciasto powinno być jednolite, gładkie, niezbyt lepkie. Dosypujemy sól i wyrabiamy jeszcze około 3 minuty.
Chleb z czarnym sezamem
Ciasto na chleb przekładamy do miski wysmarowanej oliwą i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut. Po tym czasie dodajemy uprażony na suchej patelni i wystudzony sezam i składamy ciasto. Przekładamy ponownie do miski, przykrywamy ściereczką i znów odstawiamy w ciepło. W sumie powinniśmy ciasto złożyć czterokrotnie w 30 minutowych odstępach. Po procesie składania chleb z czarnym sezamem powinien jeszcze wyrastać przez godzinę.

Ciasto przekładamy na blat, formujemy bochenek - prostokątny lub okrągły i przekładamy do wysmarowanej oliwą i wysypanej mąka keksówki lub oprószonego mąką koszyka rozrostowego. Przykrywamy folią, by ciasto nie wyschło i wstawiamy koszyk lub foremkę na 12-20 godzin do lodówki.

Następnego dnia ciasto wyjmujemy z lodówki i odstawiamy je na godzinę na kuchenny blat. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 240 stopni.
Chleb z czarnym sezamem
Chleb smarujemy z wierzchu wodą i pieczemy w tej temperaturze przez 15 minut. Po kwadransie temperaturę zmniejszamy do 220 stopni i dopiekamy przez kolejne 20-25 minut. Chleb powinien zezłocić się z wierzchu, a postukany od spodu powinien wydać głuchy dźwięk.

Upieczony, studzimy najpierw w foremce, a potem przekładamy chleb z czarnym sezamem na kratkę do całkowitego wystudzenia.

piątek, 10 marca 2017

Chlebek bananowy

Chlebek bananowy to najlepszy pomysł, co z robić z mocno dojrzałymi, czarnymi wręcz bananami! Co więcej - takie przejrzałe owoce mają sporo cukru, co sprawia, że nie musimy dodawać wiele dodatkowego, by nasz wypiek był odpowiednio słodki. Przyznam szczerze, że w tym przepisie można nawet cukier pominąć, bo poza bananami słodyczy nadają temu ciastu groszki o smaku karmelowym - butterscotch chips. Jeśli ich nie macie, a ciężko dostać je w Polsce, możecie spokojnie zastąpić je ulubioną czekoladą - zarówno gorzką, mleczną czy białą.  Ponieważ te groszki są przesłodkie, zmniejszyłam ilość cukru do 1 łyżki, jeśli jednak będziecie dodawać czekoladę, a słodycz ciasta zależy też od bananów, przed wlaniem masy na chlebek bananowy do foremki, sprawdźcie, czy jest ona ok.
Chlebek bananowy

Chlebek bananowy - składniki na keksówkę o wymiarach 20x11cm

2 przejrzałe banany + 1 żółty
1 jajko
2 żółtka
1 łyżka cukru
80 g groszków - u mnie toffi, może być posiekana czekolada
1/3 szklanki oleju
60 g płatków owsianych górskich
65 g mąki pszennej razowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Dojrzałe banany przekładamy do misy miksera i przy użyciu płaskiego mieszadła (tego do kruchego ciasta) miksujemy je na puree. Dodajemy cukier, chwilę ubijamy, a następnie dodajemy jajko i żółtka. Kiedy składniki się połączą, wlewamy olej i miksujemy krótko, by powstała jednolita masa.
Chlebek bananowy
Płatki owsiane miksujemy w malakserze na mniejsze kawałki - wielkości otrębów. Mieszamy je z mąką razową i sodą - wszystkie składniki wsypujemy do mokrych i chwilę miksujemy, by wszystko połączyło się. Na koniec dodajemy groszki i miksujemy do wymieszania.
Chlebek bananowy
Ciasto wlewamy do wysmarowanej delikatnie masłem keksówki. Banana kroimy na pół w poprzek, a każdą połówkę jeszcze na pół wzdłuż. Układamy na cieście, delikatnie dociskając

Chlebek bananowy pieczemy 30 minut w temperaturze 175 stopni - do suchego patyczka. Studzimy w foremce.

środa, 8 marca 2017

Wegański mus czekoladowy

Z czego zrobiony jest wegański mus czekoladowy? Z 3 składników! cukier i czekolada to raczej nie jest zaskoczenie, ale nietypowy jest ostatni składnik - aquafaba, czyli zalewa, którą wylewamy odcedzając ciecierzycę z puszki.  Brzmi dziwnie? Tak, ale zapewniam, że to doskonały wegański zamiennik białka kurzego. Doskonale się ubija, smak nie jest wyrazisty na tyle, by przeszkadzał. Przyznam szczerze, że sądzę, że niewiele osób, widząc już ubitą aquafabę, byłoby w stanie rozpoznać na pierwszy rzut oka, że nie jest to klasyczna piana z białek. 
A jak smakuje gotowy mus? Perfekcyjnie! Nie wyczujecie w smaku żadnej cieciorki. Deser jest delikatny, lekki i puszysty. Jeśli chcecie możecie dodać szczyptę cynamonu, skórkę z pomarańczy czy chlust rumu, by podkręcić jego smak. Więc kolejnym razem, kiedy będziecie otwierać puszkę z ciecierzycą, zamiast wylewać zalewę do zlewu, ubijcie ją na sztywno i przygotujcie sobie ten wegański mus czekoladowy!
Wegański mus czekoladowy

Wegański mus czekoladowy - składniki na 2 porcje

140 g zalewy z ciecierzycy z puszki
80 g gorzkiej czekolady
1 łyżeczka cukru kokosowego (lub zwykłego)
2 łyżki pistacji

Aquafabę - zalewę pozostałą po odcedzeniu ciecierzycy z puszki, wlewamy do misy miksera i ubijamy tak samo jak białka jaj - na wysokich obrotach. Najpierw powinna spienić się, by powstały duże pęcherzyki powietrza, a potem z przezroczystego płyny zmieniać się w biała pianę. Kiedy piana będzie już składać się z malutkich pęcherzyków, będzie biała i zacznie stawać się sztywna, zwiększamy obroty i dodajemy cukier. Ubijamy dalej aż do otrzymania gęstej, białej lśniącej i sztywnej piany. Ubita piana z aquafaby nie powinna wypaść z miski, kiedy przechylimy ją do góry nogami.
Wegański mus czekoladowy
Kiedy ubija się beza, w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, a następnie studzimy ją. Do ubitej piany dodajemy czekoladę, wlewając ją cienką strużką i mieszamy szpatułką - delikatnie, by nie zniszczyć piany, ale jednocześnie by dokładnie wymieszać składniki.Na tym etapie można też dodać dodatki do smaku.
Wegański mus czekoladowy
Mus przekładamy do miseczek i wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny. Wegański mus czekoladowy przed podaniem dekorujemy pistacjami.

poniedziałek, 6 marca 2017

Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią

Pierwszym z wypróbowanych przeze mnie przepisów z książki Moni z Gotuje bo lubi, jest ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią. Proste do zrobienia danie, który sprawdzi się w zasadzie na każdy posiłek. Jeśli nie przepadacie za typowymi sałatkami z sosami i surowymi warzywami, ta sałatka z pewnością przypadnie Wam do gustu. Jeśli marzycie o szybkim posiłku na kolację, ten przepis również i w tym przypadku przepis wart jest wypróbowania. Ja przygotowałam wersję wegańską, posypując całość prażonym słonecznikiem, który uwielbiam. Ale jeśli chcecie nadać jej jeszcze więcej smaku i przemycić więcej kalorii, dodajcie do tej sałatki z jarmużem, pieczarkami i cukinią płatki parmezanu lub pokrojoną w kostkę fetę.
Jeśli nie przepadacie za jarmużem, zamieńcie go na liski szpinaku baby lub wykorzystajcie jeszcze więcej rukoli.

Sałatkę najlepiej zjeść zaraz po przygotowaniu - nie tylko dlatego, że wszystkie jej składniki na ciepło smakują najlepiej, ale też dlatego, że pieczarki mogą puścić nieco soku, jeśli dłużej postoją, i pozostałe składniki zrobią się miękkie i nieapetyczne.
Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią

Sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią - składniki na 2 porcje

50 g niedużych pieczarek
1 mała cukinia
2 garści jarmużu
pół szklanki cieciorki (ugotowanej lub z puszki, odcedzonej)
2 garści rukoli
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżeczka octu balsamicznego
pieprz
oliwa
łyżeczka masła
3 łyżki słonecznika

Pieczarki myjemy, większe kroimy na ćwiartki, mniejsze na połówki. Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oliwy i smażymy pieczarki, aż do momentu, gdy puszczą sok. Kiedy pieczarki zaczną się rumienić, dodajemy łyżeczkę masła, oprószamy je pieprzem i smażymy, aż sok odparuje. Gotowe przekładamy do miski.
Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią
Na tej samej patelni rozgrzewamy kolejną łyżeczkę oliwy i smażymy pokrojoną w plastry cukinię - by równomiernie się usmażyła - powinna zezłocić się z obydwu stron. Najlepiej usmażyć cukinię na dwa razy, wtedy będzie równomiernie zrumieniona. Pod koniec smażenia, dosłownie na kilkanaście sekund dodajemy na patelnię jarmuż porwany na małe kawałki i pozbawiony zdrewniałych elementów.

Jarmuż z cukinią dodajemy do pieczarek, wsypujemy też cieciorkę, dodajemy rukolę, balsamico i sos sojowy. Mieszamy wszystko, najlepiej dłońmi.

Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią
Sałatkę z jarmużem, pieczarkami i cukinią przekładamy na talerze i posypujemy uprażonym na suchej patelni słonecznikiem.

wtorek, 28 lutego 2017

Makaron soba z brokułem w sosie orzechowym

Muszę coś wyznać. Ten makaron soba z brokułem w sosie orzechowym to od kilku tygodniu moje ulubione danie, które mogłabym jeść praktycznie codziennie. Jak pewnie zauważyliście, kocham masło orzechowe, od pewnego czasu mój organizm nieustannie domaga się też brokułów. Połączyłam więc te dwie zachcianki i tak powstał prosty, szybki makaron. Jeśli nie znajdziecie w kuchennej szafce soby, wykorzystajcie płaskie pszenne nitki - makaron udon lub, ostatecznie, klasyczne spaghetti. Jednak od razu ostrzegam, lekko ziemisty w smaku gryczany makaron soba doskonale komponuje się ze słodko-słonym sosem orzechowym i lekkimi brokułami.
Jeśli masło orzechowe dotychczas kojarzyło Wam się z zamulającym smarowidłem, przekonajcie się, że sos orzechowy z dodatkiem imbiru, limonki i pikantnej pasty harissa robi tu robotę!

Makaron soba z brokułem w sosie orzechowym

Makaron soba z brokułem w sosie orzechowym - składniki na 2 porcje

1 brokuł
2 porcje makaronu soba
1 szalotka
1 duży ząbek czosnku
3 łyżki masła orzechowego
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka startego imbiru
szczypta brązowego cukru
sok z limonki
1/6 łyżeczki pasty harissa
orzeszki ziemne
posiekana dymka

Brokuła oczyszczamy, dzielimy na różyczki i myjemy.
W dużym garnku gotujemy wodę, lekko ją solimy i wrzucamy różyczki brokuła. Blanszujemy - gotujemy około 4 minuty, odcedzamy i przekładamy do miski z lodowatą wodą. Po 4 minutach brokuła odcedzamy. 
Makaron soba z brokułem w sosie orzechowym
W tym samym czasie makaron soba gotujemy aż będzie delikatnie twardawy, odcedzamy na sicie, zachowując trochę wody z gotowania. 

Masło orzechowe mieszamy z sosem sojowym, świeżo startym imbirem, szczyptą cukru, sokiem limonki i pasta harissa do smaku. Dodajemy kilka łyżek z gotowania makaronu, ponieważ sos orzechowy będzie dość gęsty.

Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy pokrojoną w półplasterki szalotkę. Dodajemy brokuła, smażymy kolejne 4 minuty, by warzywo zmiękło. Na patelnię przekładamy makaron i dodajemy sos, szybko mieszamy, smażymy około minuty, by składniki połączyły się. Jeśli sos zbyt szybko zgęstnieje, dodajemy jeszcze kilka łyżek wody.
Makaron soba z brokułem w sosie orzechowym
Orzeszki prażymy na suchej patelni, aby się zezłociły.

Makaron soba z brokułem w sosie orzechowym wykładamy na talerze, posypujemy orzeszkami i dymką, podajemy od razu.

niedziela, 26 lutego 2017

Kotlety z kaszy jaglanej z dynią

Przepis na kotleciki z kaszy jaglanej i szpinaku okazał się być prawdziwym blogowym hitem, a dziś mam dla Was coś podobnego. Kotlety z kaszy jaglanej z dynią, bo o nich mowa, to bardziej wypasiona i wegańska odsłona lubianego przez Was dania. Bo do tego przepisu wykorzystałam też dynię i suszone pomidory, pachnie tu przyprawami, jest bardziej intensywnie w smaku niż w poprzedniej recepturze. 
Ja w tym przepisie wykorzystałam babkę płesznik (kupicie ją na przykład w aptece w formie proszku), bo chwilowo ze swojej diety wykluczyłam produkty odzwierzęce i zostałam weganką. Babki nie musicie namaczać, wystarczy dodać proszek do masy na kotlety z kaszy jaglanej i odstawić do lodówki. Łyżka zmielonej babki płesznik to odpowiednik jednego jajka, więc jeśli nie macie jej pod ręką, spokojnie możecie wykorzystać zwykłe jajko do przygotowania tego dania. 
Jeśli ugotujecie za dużo kaszy, wykorzystajcie nadmiar i przygotujcie czekoladowy budyń jaglany lub budyń jaglany z malinami na śniadanie.
Kotlety z kaszy jaglanej z dynią

Kotlety z kaszy jaglanej z dynią - składniki na 10 kotletów

1 3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (około 2/3 szklanki suchej kaszy)*
300 g dyni (u mnie piżmowa)
2 garście szpinaku baby
3 ząbki czosnku
5 połówek suszonych pomidorów w oleju
1/2 łyżeczki ziaren kolendry
1/2 łyżeczki ziaren kuminu
1/2 łyżeczki wędzonej papryki
1 łyżka babki płesznik lub mielonego siemienia (w wersji wege 1 jajko)
olej do smażenia
sól i pieprz do smaku

Ziarna kolendry i kuminu prażymy na suchej patelni aż przyprawy zaczną wydzielać aromat. Przesypujemy do moździerza i rozcieramy na proszek. Dodajemy wędzoną paprykę i mieszamy.

Na dużej patelni na małej ilości oleju przesmażamy szybko przeciśnięty przez praskę czosnek, dodajemy przyprawy i chwile smażymy.
Dodajemy obraną i startą na dużych oczkach tarki dyni, smażymy przez 5 minut. Liście szpinaku kroimy w paseczki i dodajemy na patelnię. Smażymy kolejne 5 minut, żeby szpinak zrobił się miękki.
Kotlety z kaszy jaglanej z dynią
Na patelnię dodajemy kaszę i pokrojone na kawałki pomidory, doprawiamy sola i pieprzem oraz dodajemy babkę płesznik lub jajko. Mieszamy dokładnie i wstawiamy masę na kotlety z kaszy jaglanej do lodówki na godzinę.

Po tym czasie Z masy formujemy kotleciki i układamy je na blaszce z piekarnika wyłożonej matą silikonowa lub papierem do pieczenia. Ja do formowania kotletów używam okrągłej foremki, dzięki której zachowują one kształt.

Kotlety z kaszy jaglanej z dynią pieczemy w temperaturze 190 stopni przez 30 minut, po 20 minutach delikatnie odwracając je na drugą stronę.


*do tych kotletów najlepiej ugotować kaszę na sypko - po wypłukaniu wsypujemy kaszę do garnka i zalewamy taką ilością wody, by sięgała ona 1 cm powyżej poziomu kaszy. Kaszę gotujemy na małym ogniu przez około 15 minut, wyłączamy gaz, garnek przykrywamy pokrywką i zostawiamy kaszę na 10 minut.

środa, 22 lutego 2017

Chrust

Kolejny już przepis na chrust, bardziej znany jako faworki. Obiecuję, że to ostatni przepis w tym sezonie karnawałowym, jaki pojawi się na blogu. Przepis pochodzi z książki Marka Łebkowskiego i przyznam, że spodziewałam się czegoś więcej. Choć może nie doceniłam ich, bo smażyłam tego dnia też doskonałe staropolskie faworki, które są bliskie ideału. Faworki są lekkie, delikatne, ale dla mnie zbyt wilgotne - najbardziej lubimy kruche, te natomiast są dla mnie zbyt miękkie. Dla mnie bardziej podobne do takich, które można kupić w cukierni niż do domowych. Choć wiem, że i takie mają swoich amatorów.
Chrust

Chrust - składniki

300 g mąki
6 żółtek
2 łyżki cukru pudru
3 łyżki śmietany
1 łyżka spirytusu
2 łyżki masła
szczypta soli

Dodatkowo:
olej do smażenia
cukier puder do posypania

Żółtka ucieramy z cukrem pudrem, dodajemy masło i spirytus i ucieramy na jednolitą masę.

Mąkę mieszamy ze śmietaną. Dodajemy żółtka z masłem oraz sól wyrabiamy jednolite ciasto.
Chrust
Gotowe ciasto wybijamy wałkiem przez kilka minut - uderzamy wałkiem o ciasto składając je co jakiś czas - dzięki temu na faworkach pojawia się bąbelki powietrza.

Ciasto na chrust dzielimy na 4 części, jedną wałkujemy najcieniej jak się da, pozostałe trzymamy pod ściereczką. Cienki placek dzielimy na paski, na środku każdego robimy nacięcie i przekładamy przez nie jeden koniec faworkowego paska.


Chrust
Olej rozgrzewamy w dużym płaskim garnku. Wrzucony na gorący olej (około 180 stopni) kawałek ciasta powinien zarumienić się w kilka sekund. Faworki smażymy z obu stron na złoto, przekładamy na ręcznik papierowy, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

Jeszcze ciepły chrust posypujemy cukrem pudrem.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Staropolskie faworki Dziada i Baby

Poszukiwania faworków idealnych trwają. Tym razem testowałam przepis na staropolskie faworki Dziada i Baby, które znalazłam u Liski. To chyba najlepszy spośród 4 przepisów, które testowałam w tym roku, choć zupełnie inne niż faworki kruche na śmietanie. Tamte były delikatne, rozpływające się w ustach, te natomiast są idealnie kruche. A im dłużej poleżą, tym są lepsze. 
Z tego przepisu wyszły mi dwa wielkie talerze, część faworków zapakowałam dla znajomych, a reszta zniknęła w mgnieniu oka. Jeśli więc nie przepadacie za pączkami, na Tłusty Czwartek polewam te faworki Dziada i Baby, są doskonałe!
Staropolskie faworki Dziada i Baby

Staropolskie faworki - składniki

1/2 kg mąki pszennej
4-5 żółtek
2 łyżki octu
szczypta soli
200 g śmietany 18%

Dodatkowo:
olej do smażenia
cukier puder

Jeśli wyrabiamy ciasto robotem, do misy wsypujemy mąkę, dodajemy żółtka, ocet, sól i śmietanę. Wyrabiamy krótko gładkie ciasto - wystarczy, że zbije się ono w małe kulki - potem najlepiej wyrobić je w dłoniach.
Jeśli ciasto na staropolskie faworki przygotowujemy ręcznie, mąkę wysypujemy na stolnicę, robimy w środku dołek, do którego wbijamy żółtka i dodajemy pozostałe składniki. Ręcznie wyrabiamy ciasto, które nie powinno lepić się do dłoni, ale nie rozpadać się.

Gotowe ciasto wybijamy drewnianym wałkiem - uderzając w nie przez kilka minut. Dzięki temu staropolskie faworki nie tylko po usmażeniu będą miały mnóstwo bąbelków na swojej powierzchni, ale także ciasto będzie delikatne i miękkie.

Ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy na blacie na około 20 minut, by odpoczęło.
Staropolskie faworki Dziada i Baby
Po tym czasie dzielimy je na 4 części - kiedy wałkujemy jedną, pozostałe kawałki trzymamy pod ściereczką by nie wyschły.

Porcję ciasta wałkujemy na bardzo cienki, prawie przezroczysty placek. Tniemy je na cienkie paski, na środku każdego robimy nacięcie i przekładamy przez powstały otwór jedną z końcówek faworka.

Faworki najlepiej smażyć we 2 osoby - 1 wałkuje placki i wycina faworki, a druga smaży - dzięki temu gotowe do smażenia faworki nie będą wysychać, a jednocześnie będziemy mogli kontrolować smażenie, by nie spalić faworków.


Faworki smażymy na oleju rozgrzanym do 180-190 stopni - ciasteczka wrzucone na tłuszcz powinny zezłocić się w kilka sekund.

Usmażone faworki Dziada i Baby przekładamy na ręcznik papierowy, który wchłonie nadmiar tłuszczu, a jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem.

środa, 15 lutego 2017

Tarta z masłem orzechowym

Lubicie masło orzechowe? Jeśli tak, ta tarta z masłem orzechowym to będzie dla Was ciasto idealne. Jest banalnie prosta do przygotowania, a jej smak z pewnością zaskoczy wielbicieli klasycznych słodkich wypieków. Tu słodka polewa czekoladowa idealnie komponuje się ze słonym smakiem masła orzechowego. A lekki, aksamitny krem świetnie pasuje do kruchego spodu. Ciasto nie jest bardzo słodkie, ale przyznam, że pokrojone na wąskie kawałki, przypominające batoniki, prezentuje się lepiej niż takie klasyczne większe porcje. Najlepiej podać je prosto z lodówki, wtedy smakuje doskonale. 
Ja wierzch swojej tarty z masłem orzechowym udekorowałam złotym jadalnym pyłkiem, ale jeśli go nie macie, możecie posypać wierzch uprażonymi orzeszkami ziemnymi lub precelkami, które doskonale pasują do gęstej czekoladowej polewy.
Tarta z masłem orzechowym

Tarta z masłem orzechowym - składniki na formę 11x35cm

Składniki na kruche ciasto:
175 g mąki pszennej
70 g zimnego masła
70 g cukru pudru
1 jajko L

Składniki na krem z masła orzechowego:
135 g masła orzechowego
3 łyżki cukru pudru
135 g serka kremowego
200 ml śmietany kremówki
1 łyżeczka agaru

Składniki na polewę czekoladową:
120 ml śmietany kremówki
2 łyżki mleka
80 g czekolady deserowej

Zaczynamy od przygotowanie kruchego ciasta - mąkę wsypujemy do misy miksera, dodajemy cukier puder i pokrojone na kawałeczki masło, wbijamy jajko. Płaskim mieszadłem wyrabiamy ciasto, miksując składniki na wysokich obrotach. Kiedy ciasto zacznie formować się w kulki, wyłączamy mikser i dłońmi na blacie wyrabiamy ciasto w kulę. Spłaszczamy je na dysk, zawijamy w folię i chowamy do lodówki na minimum godzinę.

Po tym czasie wałkujemy ciasto na delikatnie posypanym mąką blacie. Ciasto przekładamy do foremki i dociskamy. Nakłuwamy spód widelcem i wstawiamy do lodówki na minimum 30 minut.

Ciasto pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 15 minut - do zezłocenia się. Po upieczeniu odstawiamy do wystudzenia,

Przygotowujemy krem z masła orzechowego - masło orzechowe ucieramy c cukrem pudrem i serkiem.
Agar mieszamy z gorącą wodą, by rozpuścił się. Dodajemy do kremu i chwile ubijamy do połączenia składników.
Tarta z masłem orzechowym
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Dodajemy ją do kremu i delikatnie mieszamy, aby składniki połączyły się. Krem wykładamy na kruchy spód i wstawiamy do lodówki, by stężał - najlepiej na kilka godzin.

Polewa czekoladowa - kremówkę podgrzewamy w garnuszku tuż do punktu wrzenia. Zalewamy nią podzieloną na kostki czekoladę, odstawiamy na minutę i mieszamy, by otrzymać jednolitą konsystencję. Odstawiamy na kilka minut w zimne miejsce, aby polewa stężała, a następnie wylewamy ją na krem. Wstawiamy do lodówki, by polewa zastygła.

piątek, 10 lutego 2017

Pączki pieczone bananowe

Pączki pieczone, czyli amerykańskie donaty smakują najlepiej jeszcze ciepłe. Ale jeśli chcecie je na przykład zanieść do pracy następnego dnia lub nie dacie rady zjeść ich wszystkich od razu, warto przygotować je w taki sposób, by były dłużej świeże. Na przykład dodając do ciasta banana. Dzięki temu ciasto nie tylko jest bardziej wilgotne, ale banan nadaje mu smak i słodkości.
Do tego polewa z masła orzechowego i posiekana czekolada i mamy deser idealny! Najlepszy tuż po upieczeniu.

Pączki pieczone bananowe

Pączki pieczone bananowe - składniki na 6 donatów

1 dojrzały banan
3 łyżki cukru
1 jajo
2 łyżki oleju
90 g maki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki cynamonu
duża szczypta mielonej gałki muszkatołowej

Dodatkowo
2 łyżki gładkiego masła orzechowego
30 g mlecznej czekolady

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i przyprawami.

Banana miksujemy na pulpę. Dodajemy jajko i cukier i ubijamy do połączenia składników. Cały czas miksując, wlewamy olej.
Pączki pieczone bananowe
Sypkie składniki przesiewamy przez sito do mikrych składników i miksujemy tylko do powstania jednolitego ciasta bez grudek mąki.

Ciasto na pączki pieczone przekładamy do rękawa cukierniczego i wypełniamy nim wysmarowane wcześniej gniazda foremki do donatów do 3/4 wysokości.

Pączki bananowe pieczemy 10 minut lub do suchego patyczka w temperaturze 175 stopni. Po upieczeniu chwile studzimy w foremce, następnie przekładamy na kratkę, by ostygły.
Pączki pieczone bananowe
W międzyczasie w małym garnuszku podgrzewamy masło orzechowe, by nabrało płynnej konsystencji. Odstawiamy na około 10 minut, by stężało i nie spływało z łyżki. Zanurzamy w polewie z masła orzechowego każdego pączka i posypujemy wierzch posiekaną czekoladą.
Pączki pieczone bananowe

niedziela, 5 lutego 2017

Donaty pieczone cytrynowe

Od dawna marzyły mi się donaty pieczone, czyli słynne amerykańskie pączki z dziurką w zdrowszej, bo nie smażonej wersji. Jednak upolowanie foremki nie jest takie proste. Mi marzyła się ta wiltonowska, ale ostatecznie kupiłam sobie silikonową foremkę. I oto są - premierowe donaty cytrynowe z kokosowymi chipsami i cytrynowym lukrem.
Pączki robi się szybko - wystarczy im maksymalnie kwadrans w piekarniku, więc zawsze, kiedy najdzie nas ochota na coś słodkiego, nie tylko na Tłusty Czwartek, możemy w mgnieniu oka je przygotować. Zaletą jest też to, że bardzo łatwo, mając sprawdzony przepis bazowy, można modyfikować ich smak, a i zmiana polewy to ich nowa odsłona. 
Najlepiej jeść je tuż po upieczeniu - im świeższe tym lepsze! 
W swoim przepisie wykorzystałam cukier kokosowy - akurat ten miałam pod ręką, ale jeśli będziecie używali zwykłego, białego cukru, prawdopodobnie będziecie musieli zwiększyć jego ilość.
Donaty pieczone cytrynowe

Donaty pieczone cytrynowe - składniki na 6 pączków

90 g mąki pszennej
35 g cukru kokosowego lub zwykłego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 jajko
skórka starta z 1 cytryny
150 ml maślanki
3 łyżki oleju

Dodatkowo:
cukier cukier puder
sok z 1/2 cytryny
4 łyżki chipsów kokosowych

Cukier ubijamy z jajkiem, dodajemy olej i maślankę i chwilę ubijamy, aż składniki się połączą.

Mąkę z proszkiem do pieczenia mieszamy i przesiewamy do mokrych składników. Ubijamy, dodajemy skórkę z cytryny i chwilę jeszcze miksujemy.
Donaty pieczone cytrynowe
Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego, odcinamy róg i nakładamy do delikatnie natłuszczonych gniazd w foremce do donatów, wypełniając je do 3/4 wysokości.

Donaty pieczemy w temperaturze 175 stopni przez około 15 minut lub aż patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy. Studzimy 2 minuty w foremce, potem przekładamy pączki na kratkę do wystudzenia.
Donaty pieczone cytrynowe
Przygotowujemy likier mieszając cukier puder z sokiem z cytryny i zanurzamy w nim pączki. Wierzch każdego posypujemy delikatnie podprażonymi na suchej patelni chipsami kokosowymi.

Donaty pieczone najlepsze są świeże, tuż po upieczeniu.

piątek, 3 lutego 2017

Wegańskie spaghetti bolognese

Wegańskie spaghetti bolognese, czyli warzywna, nieco oszukana wersja włoskiego klasyka! Zamiast mielonego mięsa u  mnie na talerzu pojawił się zielony groszek, poza tym, wszystko według zasad włoskiej sztuki kulinarnej. Jeśli nie macie pod ręką groszku, wykorzystajcie czarną lub zieloną soczewicę. Ja akurat miałam czekający na wykorzystanie groszek, dlatego on pojawił się w moim daniu.
Tak jak w oryginalne, to wegańskie spaghetti po bolońsku mamy tu marchewkę i selera, czerwone wino i krojone pomidory. Choć składników jest tu sporo przygotowanie dania nie jest zbyt pracochłonne. Jedynie trzeba pozwolić mu powoli się gotować, co zajmie kilkadziesiąt minut. I po tym czasie mamy sycący, pełnowartościowy wegański posiłek.
Przepis z Green Kitchen Stories.

Wegańskie spaghetti bolognese - składniki na 3 porcje

2 łyżki oliwy z oliwek
1 cebula
3 ząbki czosnku
2 marchewki
2 łodygi selera naciowego
4 łyżki posiekanych czarnych oliwek bez pestek
1 łyżka posiekanej bazylii (lub łyżka suszonej)
1 łyżka świeżego oregano (lub łyżeczka suszonego)
125 ml czerwonego wytrawnego wina
100 g suchego zielonego grochu
250 ml bulionu warzywnego
2 liście laurowe
2 puszki krojonych pomidorów
sól, pieprz, cukier do smaku

Wieczorem, dzień przed gotowaniem spaghetti, płuczemy na sicie groch, wsypujemy go do garnka i zalewamy zimną wodą. Odstawiamy na minimum 6 godzin. Po tym czasie ponownie odcedzamy go na sicie, przelewamy zimną wodą, wrzucamy do garnka i zalewamy wodą w takiej ilości, by sięgała 3 cm powyżej warstwy grochu. Gotujemy aż będzie al dente - około 30 minut i odcedzamy.
Wegańskie spaghetti bolognese
Na dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Szklimy posiekaną drobno cebulę, po kilku minutach dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz marchew pokrojoną w półplasterki i selera pokrojonego w plasterki o grubości około 5 mm. Smażymy przez kilka minut,następnie dodajemy zioła, liść laurowy i oliwki. Zalewamy całość winem i gotujemy na średnim ogniu, aż alkohol wyparuje.

Na patelnię dodajemy ugotowany groch, bulion i pomidory. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień, by sos bolognese lekko bulgotało.
Wegańskie spaghetti bolognese
Gotujemy przez około 30-40 minut - sos powinien odparować, warzywa powinny być tylko delikatnie twarde, ale nie rozgotowane. Danie doprawiamy solą, pieprzem i szczyptą cukru.

Makaron gotujemy al dente, wykładamy na talerze i dodajemy sos. Wegańskie spaghetti bolognese posypujemy świeżymi ziołami.

środa, 1 lutego 2017

Czekoladowe ciasto z mąką kokosową

Dziś zdrowe słodkości dziś na blogu, czyli czekoladowe ciasto z mąką kokosową. Jakiś czas temu kupiłam mąkę z kokosa, żeby przetestować, z czym się ją je. Czym się różni od zwykłej mąki poza tym, że jest bezglutenowa? Wykorzystując ją w kuchni czy to w wypiekach, czy naleśnikach i placuszkach, musicie pamiętać, by nie sypać jej tyle, co mąki pszennej. Dlaczego? Bo mąka kokosowa bardzo chłonie mokre składniki, z którymi się ją miesza. Czyli wystarczy dosłownie kilka łyżek mąki kokosowej, by z powodzeniem upiec na niej ciasto. Jaki przelicznik stosować, jeśli chcemy zamienić w przepisie na ciasto zwykłą mąkę pszenną na mąkę kokosową? Ogólnie przyjęta zasada: 1/4-1/3 szklanki mąki kokosowej to odpowiednik jednej szklanki mąki pszennej. 
Jak wspomniałam - mąka kokosowa chłonie płyny, dlatego piekąc to czekoladowe ciasto musicie kontrolować stopień wypieczenia. Choć na zdjęciach ciasto może wyglądać na nieco suche, przy jedzeniu przekonacie się, że jest wilgotne i trzyma świeżość. Warto zjeść je na drugi dzień - wtedy aromat kokosa staje się jeszcze bardziej intensywny.
Czekoladowe ciasto z mąką kokosową

Czekoladowe ciasto z mąką kokosową - składniki na formę o średnicy 16cm

5 jajek
40 g kakao
50 g mąki kokosowej
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
4 łyżki miodu
1/3 szklanki oliwy z oliwek
1/2 szklanki mleka
2 łyżki masła orzechowego

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 170 stopni.
Formę o średnicy 16 cm(u mnie ceramiczna) smarujemy masłem.

Suche składniki - kakao, mąkę kokosową, proszek do pieczenia i sól mieszamy w misce.

Jajka ubijamy z miodem, dolewamy oliwę i mleko. Wsypujemy suche składniki i mieszamy do połączenia i pozbycia się grudek,bo te mogą się pojawić. Ciasto będzie dość płynne, ale nie ma się co obawiać - mąka kokosowa bardzo chłonie płyn i podczas pieczenia wciągnie mokre składniki.
Czekoladowe ciasto z mąką kokosową
Ciasto pieczemy około 35 minut - należy sprawdzać patyczkiem, wbijając go w środek, stopień wypieczenia. Jeśli wolicie bardziej wilgotne ciasto, warto skontrolować ciasto po 30 minutach od wstawienia go do piekarnika.
Czekoladowe ciasto z mąką kokosową
Upieczone czekoladowe ciasto z mąką kokosową studzimy w foremce, kiedy wystygnie polewamy wierzch polewą z masła orzechowego - masło rozpuszczamy na małej patelni, odstawiamy na kilka minut, by zaczęło tężeć i wylewamy na ciasto. Odstawiamy, by polewa zastygła.