2017

piątek, 26 maja 2017

Buddha bowl - miska z łososiem, quinoa i ananasem

To już trzeci przepis na buddha bowl, czyli miskę pełną zdrowia. Tym razem ze sporą porcją różnorodnego białka - łososiem, quinoa i ciecierzycą oraz zdrowymi tłuszczami - z awokado i ryby. Jest tu tez coś słodkiego, owocowego - ananas i ukochana przez mnie ostatnio sałatka z glonów wakame. 
Całość, choć jest tu sporo elementów, robi się dość szybko. Kiedy łosoś, ciecierzyca i papryka się pieką, gotujemy komosę, moczymy glony i kroimy ananasa. Potem wszystko układamy w miskach i gotowe. Ja taką miskę zabieram do pracy (układam wszystko porcjami w lunchboksie) i przed jedzeniem nie podgrzewam, ale jeśli wolicie, można danie zjeść od razu, gdy łosos, quinoa i ciecierzyca są jeszcze ciepłe.
Zwróćcie też uwagę na sposób pokrojenia awokado - róża z awokado to jedna z bardziej modnych ostatnio kulinarnych kreacji. Choć nie wygląda, jest bardzo prosta do zrobienia, wystarczy obejrzeć jakikolwiek tutorial, chwycić za nóż zawinąć i volila! A jeśli nie czujecie się pewnie w pracach manualnych, pokrójcie awokado na klasyczne grube plastry lub w kostkę. Warto jednak pokombinować, bo dzięki takiej róży miska buddha bowl przyciąga uwagę i robi jeszcze większe wrażenie.
Buddha bowl - miska z łososiem, quinoa i ananasem

Buddha bowl - miska z łososiem, quinoa i ananasem - składniki na 2 porcje

Pieczona ciecierzyca:
1.5 szklanki ugotowanej ciecierzycy (lub ciecierzycy z puszki)
1 łyżeczka papryki ostrej mielonej
1 łyżeczka oregano
1/2 łyżeczki kuminu
szczypta soli
oliwa z oliwek

Łosoś teriyaki
200 g świeżego filetu z łososia
1 łyżka sosu teriyaki

Sałatka z glonów wakame:
15 g suszonych glonów wakame
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu ryżowego
szczypta brązowego cukru
1 marchewka
 
Sos paprykowy:
1 duża czerwona papryka
1 ząbek czosnku

Dodatkowo:
1/3 szklanki kaszy quinoa
1 awokado
mały kawałek ananasa
1 łyżka uprażonego sezamu

Filet łososia myjemy, układamy na kawałku folii aluminiowej i polewamy sosem teriyaki, nacierając nim cała rybę. Odstawiamy na 30 minut do zamarynowania.

Ciecierzycę wsypujemy do miski, mieszamy z łyżką oliwy i przyprawami. Wysypujemy na blaszkę wyłożoną mata do pieczenia.
Obok ciecierzycy układamy rybę oraz paprykę na sos.
Buddha bowl - miska z łososiem, quinoa i ananasem
Blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy rybę i cieciorkę przez 15 minut. W połowie pieczenia mieszamy ciecierzycę. Po tym czasie ciecierzycę i łososia wyjmujemy z piekarnika, temperaturę zwiększamy do 200 stopni i pieczemy paprykę do tego momentu, obracając ją co jakiś czas, aż na skórce pojawią się czarne plamy. Upieczoną wkładamy do foliowej torebki (będzie łatwiej zdjąć z niej skórkę) i zostawiamy na 10 minut, by przestygła. Następnie pozbawiamy ją skórki i pestek oraz gniazda nasiennego i przekładamy do blendera razem z czosnkiem i łyżeczką oliwy. Miksujemy na puree, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Glony wakame zalewamy wrzątkiem  odstawiamy, by zmiękły.
Sos, ocet i cukier podgrzewamy na patelni, by cukier rozpuścił się. Glony odcedzamy na sicie i zalewamy sosem. Dodajemy obraną i pokrojoną na cienkie paseczki (obieraczką) marchewkę i pół łyżki sezamu. Mieszamy.

W garnuszku gotujemy 2/3 szklanki wody, do wrzątku dodajemy przepłukaną kasze quinoa i gotujemy około 15 minut na średnim ogniu, aż kasza wchłonie cały płyn.
Buddha bowl - miska z łososiem, quinoa i ananasem
Awokado kroimy na pół, usuwamy pestkę i delikatnie ubieramy każdą połówkę ze skórki. Każdą część kroimy w cienkie paski i zwijamy w różę.

Komponowanie buddha bowl - w każdej z 2 misek układamy w kopczyki - porcję łososia teriyaki, porcję pieczonej ciecierzycy, pokrojonego w kostkę ananasa, ugotowaną kaszę quinoa, porcję sałatki z wakame oraz awokado. Całość posypujemy reszta uprażonego sezamu i podajemy z sosem paprykowym.

środa, 24 maja 2017

Sałatka azjatycka z makaronem i mango

Sałatka azjatycka z makaronem i mango chodziła za mną od dawna. I choć sezon teraz na szparagi czy botwinkę, doskonale pasuje do ciepłych, wiosennych dni. Dlaczego? Po pierwsze dzięki swoim kolorom. Jest to niezwykle energetyczna, pełna barw potrawa, która aż prosi o zjedzenie. Po długich tygodniach zimna, deszczu, a czasem i śniegu, taka sałatka poprawi Wam nastrój! Drugi aspekt, dzięki któremu doskonale pasuje do ciepłych dni, jest to, że można ją zjeść na zimno, a to już wprowadza letnią aurę. Koniec z zupami, zapiekankami i innymi daniami na ciepło, które pożegnaliśmy z szarymi, smutnymi zimowymi dniami. Wreszcie można zjeść na obiad coś lekkiego, ale jednak sycącego! I ta sałatka azjatycka sprawdzi się wyśmienicie.
Co znajdziecie w tej sałatce? Makaron soba, garść warzyw, mango i mój ukochany sos na bazie masła orzechowego. Jeśli chcecie pokombinować, świetnie sprawdzi się tu także świeży ogórek, a zamiast mango - ananas. Jeśli nie macie makaronu gryczanego, wybierzcie ryżowy, choć moim zdaniem lekko ziemisty smak makaronu soba doskonale przełamuje słodycz marchewki i mango. Groszek cukrowy można zastąpić klasycznym, ale zapewniam Was - on doskonale tu pasuje i warto poszukać go w sklepie czy warzywniaku. 
Oryginalny przepis na tę sałatkę azjatycką wypatrzyłam w książce Minimalist Baker. Zmodyfikowałam go nieco, zastępując masło z nerkowców do sosu, masłem orzechowym. Jeśli macie akurat nadmiar nerkowców, uprażcie je, zmiksujcie na masło, dodajcie trochę soli oraz resztę składników sosu.
Sałatka azjatycka z makaronem i mango

Sałatka azjatycka z makaronem i mango - składniki na 3 porcje

100 g makaronu soba
200 g groszku cukrowego
1 czerwona papryka
2 marchewki
1 małe mango
3 łyżki nerkowców
2 łyżki sezamu
1/2 szklanki liści kolendry
1/2 limonki

Składniki sosu:
65 g kremowego masła orzechowego
1 łyżka sosu tamari lub sojowego
3/4 łyżeczki sambal oelek
1 łyżeczka syropu klonowego lub miodu
sok z 1/4 limonki
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
1/2 łyżeczki oleju sezamowego

W garnku gotujemy wodę, wrzucamy umyty groszek i blanszujemy przez 2 minuty, odcedzamy i przekładamy do miski z lodowatą wodą. Po 5 minutach odcedzamy i odstawiamy.

Paprykę oczyszczamy i kroimy w cienkie paski.
Sałatka azjatycka z makaronem i mango
Mango obieramy ze skórki, usuwamy pestkę i kroimy w kostkę.
Marchewki obieramy i spiralizerem robimy z nich makaron.

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, odcedzamy i wrzucamy do miski. Dodajemy warzywa - groszek, paprykę, marchewki i mango. Wrzucamy liście kolendry i skrapiamy całość sokiem z połowy limonki.

Na suchej patelni prażymy nerkowce a następnie sezam. Dodajemy do miski z sałatką i mieszamy.
Sałatka azjatycka z makaronem i mango
Wszystkie składniki sosu mieszamy w kubku, dodajemy tyle ciepłej wody, by sos rozrzedzić do pożądanej konsystencji.

Sałatkę azjatycką podajemy lekko ciepłą lub całkowicie wystudzoną.

poniedziałek, 22 maja 2017

Migdałowa tarta serowa z rabarbarem

Skoro sezon na rabarbar trwa w najlepsze, ta tarta serowa z rabarbarem powinna zwrócić Waszą uwagę. To takie inne ciasto - trochę sernik, ale właściwie dla mnie bardziej tarta, choć zamiast kremu waniliowego, pod kruszonką i rabarbarem kryje się migdałowa masa serowa.
Ciasto jest delikatne, masa serowa, dzięki dodatkowi mascarpone kremowa i puszysta, idealnie pasuje do kwaskowatego rabarbaru i jego chrupkości. Migdałowa tarta serowa z rabarbarem najlepiej smakuje schłodzona, polecam upiec ją dzień przed podaniem i do momentu podania trzymać w lodówce.
Jeśli nie macie ekstraktu waniliowego (a robi on tu sporo dobrego) dodajcie do masy serowej ziarenka z laski wanilii. Wanilia, podobnie jak migdały to doskonały towarzysz rabarbarowych łodyg.
A gdy okaże się, że nie macie pod ręką mąki migdałowej do kruchego spodu tarty serowej z rabarbarem, zastąpcie ją dodatkową porcją mąki. Choć oczywiście polecam kruche z migdałami.

Migdałowa tarta serowa z rabarbarem

Migdałowa tarta serowa z rabarbarem - składniki na formę o średnicy 28cm

Składniki na kruche ciasto:
140 g mąki pszennej
60 g mielonych migdałów (można zastąpić zwykłą mąką)
1 jajko
60 g cukru pudru
100 g masła

Składniki na masę serową:
250 g mascarpone
400 g serka twarogowego (u mnie Wieluń)
110 g cukru
3 jajka
1 łyżka mąki
łyżeczka ekstraktu migdałowego

Dodatkowo:
250 g rabarbaru (waga oczyszczonego)
cukier puder do posypania tarty

Wszystkie składniki ciasta kruchego albo wyrabiamy w robocie albo na kuchennym blacie. Zagniatamy ciasto tylko do połączenia składników, następnie spłaszczamy, zawijamy w folię i chowamy do lodówki na 30 minut.
Migdałowa tarta serowa z rabarbarem
Po tym czasie ciasto wałkujemy na okrągły placek i wykładamy nim foremkę do tarty. Nadmiar ciasta chowamy do lodówki - posłuży nam jako kruszonka.
Ciasto kruche dziurkujemy widelcem i wstawiamy ponownie do lodówki na 20-30 minut.
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 175 stopni.
Migdałowa tarta serowa z rabarbarem
Na ciasto kładziemy arkusz papieru do pieczenia i na niego wysypujemy ceramiczne kulki. Foremkę wstawiamy do piekarnika i pieczemy spód do tarty serowej z rabarbarem przez 20 minut.
Po tym czasie zdejmujemy kulki i papier, ciasto odstawiamy do przestygnięcia.

Kiedy kruchy spód się piecze, przygotowujemy serowe nadzienie - jajka ubijamy z cukrem, następnie dodajemy mascarpone i ser oraz ekstrakt, ubijamy do połączenia składników.

Nadzienie serowe wlewamy na spód z kruchego ciasta. Na wierzchu układamy pokrojony na 2-3 cm kawałki rabarbar. Resztę kruchego ciasta ścieramy na tarce i posypujemy wierzch tarty serowej z rabarbarem.
Migdałowa tarta serowa z rabarbarem
Ciasto pieczemy przez 35 minut w temperaturze 175 stopni. Studzimy w piekarniku bez otwierania drzwiczek - najlepiej zostawić ciasto na kilka godzin, a potem schłodzić je dodatkowo w lodówce.

Przed podaniem migdałową tartę serową z rabarbarem posypujemy cukrem pudrem.

piątek, 19 maja 2017

Chleb razowy na zakwasie ze słonecznikiem

Jeśli dziś piątek, to znaczy, że mam dla Was kolejny przepis na chleb na weekend - chleb razowy na zakwasie ze słonecznikiem. Nastawcie zaczyn teraz - rano, by w jutrzejszy poranek delektować się ciepłym jeszcze, świeżym, domowym chlebem. Myślę, że to chleb idealny - pasuje do wszystkiego, zadowoli tych bardziej wymagających, bo sporo w nim mąki razowej, a i dodatek pestek słonecznika sprawia, że nie ma więcej smaku.
Wykorzystałam przepis Moni, ale bez dodatku za'ataru, akurat nie miałam go pod ręką.
Chleb razowy na zakwasie ze słonecznikiem

Chleb razowy na zakwasie ze słonecznikiem - składniki na 2 bochenki

Składniki na starter:
1 łyżka aktywnego zakwasu
1 szklanka mąki pszennej chlebowej
2/3 szklanki wody

Składniki na ciasto właściwe:
500ml wody
cały zaczyn
500 g mąki pszennej chlebowej
400 g mąki pszennej razowej
2 łyżki soli
4 łyżki oliwy z oliwek
1 szklanka pestek słonecznika

W wieczór przed pieczeniem przygotowujemy starter - mieszamy mąkę, wodę i zakwas w misce, by powstała jednolita masa. Przykrywamy miskę folią i odstawiamy na 8-12 godzin. W tym czasie starter urośnie i nabierze gąbczastej struktury.

Zaczyn przekładamy do misy miksera. dodajemy wodę i oliwę. Wyrabiamy tylko do połączenia składników i odstawiamy ciasto na 30 minut.

W międzyczasie na suchej patelni prażymy słonecznik.

Do ciasta dodajemy sól i wyrabiamy - będzie lepkie i dość gęste. Kiedy ciasto będzie już jednolite, wsypujemy pestki słonecznika i wyrabiamy krótko, tylko do momentu, aż składniki się połączą.
Chleb razowy na zakwasie ze słonecznikiem
Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1.5 godziny. W tym czasie ciasto składamy dwa razy - co 30 minut. Następnie ciasto na chleb razowy na zakwasie przekładamy na blat, dzielimy na 2 części i formujemy luźne kule. Zostawiamy pod przykryciem na pół godziny, a następnie formujemy okrągłe bochenki. Przekładamy je do koszyków rozrostowych, przykrywamy folią i wstawiamy na 8-12 godzin do lodówki.

Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni i pieczemy przez 20 minut (ja piekłam w garnku żeliwnym), następnie zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i dopiekamy przez następne 20-25 minut.

wtorek, 16 maja 2017

Tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi

Sezon szparagowy trwa już w najlepsze, dlatego dziś na blogu gości tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi. W lodówce czekała na wykorzystanie napoczęta kostka halloumi, pół pęczka szparagów i groszek cukrowy kupiony do innego dania. Postanowiłam połączyć te składniki w jednym daniu, a że ostatnio chodziła za mną tez tarta, wybór padł na kruchy spód. 
Zauważcie jednak, że w cieście nie ma jajka (tego akurat już w mojej lodówce zabrakło). Dzięki temu udało mi się przetestować kruche ciasto bez jajek i przyznam, że wyszło bez zarzutu. Może nie jest tak idealnie kruche jak oryginał, ale kiedy akurat okazuje się, że do pełnego sukcesu zabrakło akurat jednego jajka, musisz kombinować.
Tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi

Tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi - składniki na formę 35x11 cm

Składniki na ciasto:
175 g mąki pszennej
1 jajko
50 g jogurtu naturalnego
szczypta soli

Dodatkowo:
1/2 pęczka zielonych szparagów
3 małe młode ziemniaki
60 g groszku cukrowego
60 g sera halloumi
2 jajka
100 g śmietany kremówki
1 łyżka mąki pszennej
sól, pieprz, tymianek do smaku

Mąkę wsypujemy na blat, robimy wgłębienie w środku kopczyka i wbijamy jajko oraz dodajemy jogurt i sól. Szybko wyrabiamy elastyczne, miękkie ciasto, spłaszczamy je na dysk, zawijamy w folię spożywcza i wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
Tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi
W tym czasie obieramy ziemniaki, kroimy je w kostkę i gotujemy na półtwardo. Odstawiamy do wystudzenia.
Szparagi myjemy, odłamujemy twarde końcówki i kroimy na kawałki "na raz".
Groszek myjemy.
Ser halloumi kroimy w kostkę.

W misce roztrzepujemy jajka, dodajemy śmietankę i mąkę. Mieszamy, by pozbyć się grudek mąki, doprawiamy solą, pieprzem i suszonym tymiankiem.

Po tym czasie ciasto wałkujemy na prostokątny placek i wykładamy nim foremkę. Nakłuwamy widelcem, wysypujemy ceramicznymi kulkami i pieczemy przez 15 minut w temperaturze 175 stopni, następnie usuwamy obciążenie.
Tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi
Do masy jajecznej dodajemy szparagi, ziemniaki i groszek, wylewamy masę na podpieczone ciasto. Na wierzchu układamy kostki sera i zapiekamy przez kolejne 20-25 minut, aż masa jajeczna zetnie się, a wierzch tarty zezłoci.

Tarta ze szparagami, ziemniakami i halloumi smakuje dobrze zarówno na ciepło, jak wystudzona.



sobota, 13 maja 2017

Ciasto z rabarbarem i kruszonką

Ciasto z rabarbarem i kruszonką otwiera z tym roku sezon na rabarbar. No dobra, wcześniej już był rabarbar z ananasem pod kruszonką, ale nie miał możliwości doczekania się sesji, wiec przyjmijmy, że to ciasto jogurtowe jest oficjalnie pierwszym rabarbarowym wypiekiem. Co jest jego niewątpliwą zaletą? A to, że można je przygotować bez użycia miksera - wystarczy wymieszać suche i mokre składniki, połączyć je, wlać do foremki, dodać rabarbar i gotowe. Jeśli nie chce Wam się robić kruszonki, po upieczeniu posypcie je cukrem pudrem. Innym plusem jest też to, że można je upiec z innymi owocami, ale żeby to zrobić, polecam poczekać, a na targach pojawią się pyszne polskie truskawki. Póki co cieszcie się rabarbarem.
Ciasto z rabarbarem i kruszonką

Ciasto z rabarbarem i kruszonką - składniki na blachę 23x31cm

330 g mąki pszennej
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
2/3 szklanki cukru
3 jajka
200 g jogurtu greckiego
1/2 szklanki oleju 
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
450 g łodyg rabarbaru

Składniki kruszonki:
90g mąki
50g cukru
50 g masła

Suche składniki - mąkę i proszek do pieczenia mieszamy w misce.
Ciasto z rabarbarem i kruszonką
Miksujemy jajka z cukrem, cały czas ubijając, dodajemy ekstrakt waniliowy, jogurt a  następnie olej. Miksujemy do połączenia składników i wsypujemy przesiane suche składniki. Chwilę tylko wyrabiamy, by pozbyć się grudek mąki i wlewamy ciasto do foremki.

Na wierzchu układamy pokrojony w grube plastry rabarbar, delikatnie wciskamy go w ciasto.
Ciasto z rabarbarem i kruszonką
Z masła, mąki i cukru przygotowujemy kruszonkę, łącząc ze sobą te 3 składniki poprzez wyrabiane je palcami. Kruszonkę rozsypujemy na rabarbarze.

Ciasto z rabarbarem i kruszonką pieczemy w temperaturze 175 stopni do suchego patyczka - przez około 40 minut.

środa, 10 maja 2017

Trufle Bounty

Domowe trufle Bounty, czyli kokosowo-czekoladowa rozpusta w postaci zgrabnej kulki. Jeśli dotychczas chodziliście do sklepu po te kokosowe batoniki, teraz możecie zrobić je w domu i to zaledwie z kilku składników. Będzie smaczniej, taniej, no i pysznie! Ja zamiast formować owalne batoniki postawiłam na kulki, to lepszy sposób, by móc dłużej delektować się kokosowym deserem. Jeśli jednak wolicie, by Wasze trufle Bounty były jak oryginał, masę kokosową przełóżcie do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, a kiedy masa zastygnie, pokrójcie ją na prostokątne kawałki i w dłoniach nadajcie im kształt oryginalnych batoników. Ja zmieniłam tez czekoladę - składnik polewy, wymieniając słodką mleczną na gorzką, która według mnie lepiej się tu sprawdza, ale jeśli chcecie trzymać się wzorca, wykorzystajcie mleczną lub połączcie je obie, by przełamać słodycz.
Trufle Bounty

Trufle Bounty - składniki na około 25 kulek

150 g mąki kokosowej
50 g wiórków kokosowych
100 ml śmietany kremówki
50 g oleju kokosowego (lub masła)
70 g cukru
300 g gorzkiej czekolady

W rondelku podgrzewamy śmietankę, olej kokosowy i cukier, aż tłuszcz się rozpuści i wszystkie składniki połączą się.
Do mokrych składników dodajemy mąkę i wiórki kokosowe i mieszamy, by mąka i wiórki wchłonęły płyn - masa powinna być wilgotna na tyle, by sklejała się i by móc formować z niej kulki. Jeśli będzie zbyt sucha, warto dodać odrobinę więcej śmietanki. Masę spłaszczamy dłonią i wstawiamy garnek do lodówki na około 45 minut, by przestygła i była bardziej zwarta.

Po tym czasie z masy kokosowej formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Trufle bounty chowamy ponownie do lodówki na 30 minut.
Trufle BountyCzekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Każdą kulkę nabijamy na patyczek do szaszłyków i zanurzamy w płynnej czekoladzie. Trufle odkładamy na kratkę wyłożona papierem do pieczenia, by czekolada zastygła, trufle Bounty można po wierzchu posypać odrobiną wiórków kokosowych.

poniedziałek, 8 maja 2017

Chleb z serem, papryką i oregano

Gdy tylko zobaczyłam ten chleb z serem, papryką i oregano w piekarniczej grupie Perfect sourdough na facebooku, wiedziałam, że muszę go upiec. Choć zazwyczaj wybieram chleby bez dodatków lub z ziarnami, tu kombinacja smakowa tak bardzo przypadła mi do gustu, że od razu zwiększyłam proporcje, by upiec dużo więcej niż sama jestem w stanie zjeść i podzielić się tym dobrem z bliskimi.
Bochenek wymaga trochę pracy, choć bardziej jest to kwestia poświęcenia mu czasu - kilkukrotne składanie podczas rośnięcia, potem wyrastanie przez noc w lodówce, kolejne rośnięcie. Zajmuje to trochę czasu, jednak chleb z serem, papryką i oregano wart jest, by włożyć w niego nieco wysiłku i pracy.
Chleb z serem, papryką i oregano

Chleb z serem, papryką i oregano - składniki na 1 duży bochenek

200 g aktywnego zakwasu
250 g wody
400 g maki pszennej chlebowej
10 g soli
2 g suszonego oregano
5 g wędzonej papryki w proszku
100 g startego sera - u mnie Mimolette i Parmezan, może być też Cheddar

Mąkę, oregano i wodę mieszamy krótko, by składniki połączyły się i odstawiamy na godzinę pod przykryciem do autolizy.

Po tym czasie dodajemy zakwas i sól i wyrabiamy ciasto przez 3 minuty na średnich obrotach, a następnie przez 4 minuty na wyższych. Ciasto powinno odchodzić od ścianek miski i delikatnie kleić się do dłoni.
Chleb z serem, papryką i oregano
Ciasto na chleb z serem przekładamy na blat delikatnie podsypany mąką i składamy. Przekładamy do miski wysmarowanej delikatnie olejem i podstawiamy w ciepłe miejsce, przykrywając miskę ściereczką.

Po 30 minutach ciasto ponownie wyjmujemy na blat, rozpłaszczamy na prostokąt i posypujemy startym serem wymieszanym z papryką. Zwijamy w roladę wzdłuż krótszego boku, składamy końce do środka i przekładamy do miski na kolejne 30 minut. składamy ciasto jeszcze dwukrotnie w trzydziestominutowych odstępach. Zostawiamy chleb do rośnięcia na godzinę, następnie wstawiamy do lodówki na 12-16 godzin.

Po wyjęciu z lodówki, chleb formujemy na blacie w luźną kulę i zostawiamy pod przykryciem na 30 minut.  Formujemy bochenek, przekładamy do koszyka rozrostowego i odstawiamy na 1-2 godziny, by chleb wyrósł.
Chleb z serem, papryką i oregano
W tym czasie nagrzewamy piekarnik z garnkiem żeliwnym do temperatury 230 stopni. Chleb z serem nacinamy, przekładamy do garnka i pieczemy przez 20 minut, następnie obniżamy temperaturę do 200 stopni i dopiekamy kolejnych 20-25 minut, przez ostatnie 10 minut chleb dopiekamy bez pokrywki, by się zezłocił.

piątek, 5 maja 2017

Buddha bowl - miska z tofu, mango i wakame

Modna ostatnio buddha bowl to miska pełna różnorodnych składników, smaków i kolorów. Zjeść je można w wielu różnorodnych knajpkach, można także przygotować sobie takie danie w domu. I to ze wszystkiego, co akurat mamy pod ręką. U mnie tym razem (sprawdźcie też miskę z makaronem soba, warzywami i tofu) w dość egzotycznym wydaniu, bo z tofu w sosie z orzeszków ziemnych, mango i sałatką z glonów wakame. 
Zanim jednak przeczytacie przepis i zaczniecie kombinować swoją miskę, kilka słów o tym daniu. Filozofia jest taka, że buddha bowl powinna składać się z kilku grup składników, aby była pełnowartościowym posiłkiem. Oczywiście można przymknąć oko na zasady, jednak jeśli chcecie być blisko ideału, w swojej misce umieśćcie składniki z poniższych grup:
baza - sałaty, szpinak baby, raddichio, jarmuż, botwinka, rukiew wodna
warzywa - marchewki, brokuły, kalafiory, cukinie, pomidory
owoce - ananasy, mango, truskawki, jabłka, kiwi
białko - jajka, owoce morza i ryby, quinoa, tofu, strączki, wołowinę
węglowodany złożone - kukurydzę, brązowy ryż, bataty, kasze, fasolę
coś chrupkiego - ogórki, papryka, groszek cukrowy, sezam, chia, orzechy
dodatki - szczypiorek, kolendra, awokado, hummus, mięta, tahini 
No to do dzieła!
Buddha bowl - miska z tofu, mango i wakame

Buddha bowl - miska z tofu, mango i wakame - składniki na 2 porcje

Pieczone tofu:
200 g naturalnego tofu
6 łyżek masła orzechowego
4 łyżeczki soku z limonki
2 łyżeczki sambal oelek
2 łyżeczki sosu sojowego
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka świeżo startego imbiru

Sałatka z wakame:
15 g suszonych glonów wakame
1/2 łyżki czarnego sezamu
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu ryżowego
szczypta cukru

Ryż:
1/2 szklanki ulubionego ryżu (u mnie tricolore)
2 łyżki sosu teriyaki
1 łyżka sosu tamari
1 łyżka octu ryżowego

Dodatkowo:
2 marchewki
1 mały długi ogórek
1 małe mango
2 łyżki sezamu
2 łyżki chipsów kokosowych

Przygotowujemy sos, który posłuży zarówno do zamarynowania tofu i jako sos do bowla.
W miseczce mieszamy: masło orzechowe, sok z limonki, sambal oelek (lub sriracha do smaku), sos sojowy, czosnek przeciskamy przez praskę i starty imbir. Mieszamy wszystko, dodając kilka łyżek wody, by powstał sos.

Tofu kroimy w kostkę, przekładamy do miski i dodajemy 3-4 łyżki sosu z fistaszków. Mieszamy dłońmi i odstawiamy tofu na minimum 15 minut.
Buddha bowl - miska z tofu, mango i wakame
Po tym czasie zamarynowane tofu przekładamy na matę do pieczenia i na blaszkę i pieczemy przez 20-25 minut w temperaturze 170 stopni, odwracając w połowie pieczenia, by równomiernie się upiekło.

Ryż płuczemy na sicie, zalewamy taką ilością wody, by przykryć ziarna i odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie odcedzamy, wsypujemy do garnka i zalewamy taką samą ilością wody - 3/4 szklanki. Przez 10 minut ryż gotujemy na średnim ogniu, następnie zmniejszamy ogień do małego i gotujemy kolejne 10 minut. po tym czasie dodajemy sos teriyaki, tamari i ocet ryżowy, mieszamy, przykrywamy garnek pokrywką i odstawiamy na 10 minut.
Buddha bowl - miska z tofu, mango i wakame
Glony wsypujemy do miseczki i zalewamy gorąca woda, odstawiamy, by napęczniały i odcedzamy. W garnuszku umieszczamy składniki sosu do sałatki - sos sojowy, ocet ryżowy i cukier i gotujemy około 2 minut, by cukier się rozpuścił. Zalewamy sałatkę sosem i odstawiamy. Na suchej patelni prażymy czarny sezam. 

Marchewki obieramy i obieraczką z końcówką do robienia warzywnego makaronu ścieramy na spaghetti.
Ogórka zwykłą obieraczką obieramy we wstążki.
Mango obieramy i kroimy w kostkę.

W 2 miskach układamy po porcji: marchewki, wstążek z ogórka, mango, ryżu, tofu, sałatki z wakame (wymieszanej z prażonym czarnym sezamem). Całość posypujemy prażonym sezamem i chipsami kokosowymi. Buddha bowl z tofu, mango i wakame podajemy z pozostałym sosem z orzeszków ziemnych.

środa, 26 kwietnia 2017

Chleb na Guinnessie

Chleb na Guinnessie to pomysł na wykorzystanie ciemnego piwa, jeśli nie macie ochoty go pić. Ja miłośniczką piwa w ogóle nie jestem, a już od dawna chciałam upiec bochenek z dodatkiem tego rodzaju alkoholu. Kiedy więc jeden z dwóch najpopularniejszych irlandzkich trunków wpadł mi w ręce, bez wahania wlałam go do misy miksera, dodałam zakwas i mąkę, a efekt końcowy możecie zobaczyć poniżej. Bochenek zyskał na kolorze, skórka jest chrupiąca, a smak bardziej głęboki niż w przypadku innych chlebów bazujących przede wszystkim na jasnej mące pszennej. Chleb na Guinnessie nabrał też pięknego, karmelowego koloru właśnie dzięki dodatkowi piwa.
Przepis znaleziony na tym blogu.
Chleb na Guinnessie

Chleb na Guinnessie - składniki na 2 małe bochenki

43 g aktywnego zakwasu
500 g piwa Guinness
157 g mąki żytniej razowej
500 g mąki pszennej chlebowej
11 g soli

Wieczorem, w dzień przed pieczeniem mieszamy w misce zakwas ze 157 g cielnego piwa Guinness i 157 g mąki żytniej razowej. Gdy powstanie jednolite ciasto, przykrywamy naczynie folią spożywczą i odstawiamy na noc na kuchenny blat.

Następnego dnia przekładamy starter powstały przez noc do misy miksera, dodajemy resztę piwa i mieszamy, by składniki połączyły się. Następnie wsypujemy mąkę pszenną chlebowa, wyrabiamy ciasto tylko do wymieszania składników i odstawiamy na godzinę do autolizy.
Chleb na Guinnessie
Po tym czasie dodajemy sól i wyrabiamy gładkie ciasto. Ciasto odstawiamy na 4 godziny do wyrastania. Przez pierwsze 2 godziny wyrastania składamy ciasto co 30 minut. Następnie zostawiamy ciasto w ciepłym miejscu na godzinę, bez składania, natomiast na ostatnią godzinę wstawiamy ciasto do lodówki.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat kuchenny podsypany mąką i dzielimy na 2 części. Delikatnie składamy ciasto, formując kule, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 10 minut.

Po tym czasie formujemy okrągłe bochenki, każdy przekładamy do koszyka rozrostowego wysypanego mąką. Przykrywamy ściereczką i wstawiamy do lodówki na przynajmniej 8 godzin, najlepiej na 20.
Chleb na Guinnessie
Piekarnik rozgrzewamy razem z garnkiem żeliwnym do  temperatury 230 stopni. Wyjmujemy bochenki z lodówki, jeden zostawiamy na blacie na czas pieczenia drugiego, drugi natomiast nacinamy i przekładamy do garnka żeliwnego. Chleb na Guinnessie pieczemy 35 minut w temperaturze 230 stopni, potem zmniejszamy do 190 i dopiekamy około 10-15 minut. Tak samo postępujemy z drugim bochenkiem. Chleb po upieczeniu studzimy na kratce.

piątek, 24 marca 2017

Chleb razowy ze słonecznikiem

Dość prosty chleb razowy ze słonecznikiem sprawdzi się jako pieczywo na co dzień. Ja taki bochenki piekę w weekend w większej ilości - część przekazuję bliskim, trochę zostawiam sobie, a resztę zamrażam. Podzielony na kromki chleb wyjmuję wtedy, kiedy potrzebuję. Dzięki temu zupełnie nie kupuję pieczywa w sklepie czy piekarni, które temu domowemu nie jest w stanie dorównać.
Ten chleb potrzebuję odrobinę uwagi, bo trzeba kilka razy podczas wyrastania go złożyć, ale przekłada się to na jego miękisz - z delikatnymi dziurkami i głębokim smakiem, który nadaje mu mąka razowa i słonecznik. Jeśli nie macie lub nie lubicie pestek słonecznika (ja uwielbiam, szczególnie te prażone, jeszcze ciepłe), zastąpcie je pestkami dyni, makiem czy sezamem.

Chleb razowy ze słonecznikiem

Chleb razowy ze słonecznikiem - składniki na 1 bochenek

75 g aktywnego zakwasu żytniego
200 g wody
111 g mąki pszennej chlebowej
112 g mąki pszennej razowej
36 g pestek słonecznika
1 łyżeczka soli

Na suchej patelni prażymy pestki słonecznika, odstawiamy do wystudzenia.
Chleb razowy ze słonecznikiem
Mąki wsypujemy do misy miksera, dodajemy zakwas i wodę Zaczynamy wyrabiać składniki, aż połączą się w jednolite ciasto - po miksowaniu przez około 4 minuty, dodajemy pestki słonecznika i sól i wyrabiamy kolejne 5 minut.

Ciasto na chleb razowy przekładamy do miski wysmarowanej olejem i odstawiamy w ciepłe miejsce na 3.5 godziny, składając 4 razy co 30 minut. Po ostatnim składaniu odstawiamy chleb na godzinę do wyrośnięcia.
Chleb razowy ze słonecznikiem
Wyrośnięty chleb przekładamy na blat delikatnie podsypany mąką. Formujemy w kulę, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 30 minut. Następnie formujemy prostokątny bochenek i przekładamy do keksówki 20x9 cm wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami. Chleb razowy ze słonecznikiem możemy zostawić w ciepłym miejscu na 1-2 godziny, by wyrósł lub przykryć folią spożywcza i wstawić na noc do lodówki.
Chleb razowy ze słonecznikiem
Wyrośnięty bochenek wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 215 stopni. Pieczemy przez 15 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 190 stopni i dopiekamy przez około 20 minut - chleb razowy ze słonecznikiem powinien być złocisty, a postukany od spodu powinien wydawać głuchy odgłos.

wtorek, 21 marca 2017

Stir fry z tofu i warzywami

Stir fry zawsze przychodzi mi na myśl, gdy ktoś mówi, jakim to wyczynem jest przygotowanie sobie obiadu. A przecież wrzucenie kilku składników do woka, przesmażenie ich, dodanie makaronu czy ryżu oraz jakiegoś białkowego dodatku to zajęcie na góra 20 minut przy dobrym rozplanowaniu pracy. A jak zwiększycie ilość składników, to w kilkanaście minut zrobicie obiad na kilka dni. Możliwości są nieograniczone i zależą wyłącznie od gustu i składników, które lubimy. Wystarczy wymienić składnik sosu, makaron zastąpić kasza jaglaną lub komosą, by cieszyć się nowa potrawą. Tak jest i w przypadku tego stir fry z tofu i warzywami. Zajmuje odrobinę więcej czasu, bo tofu musi się upiec, ale kiedy ono siedzi w piekarniku, my blanszujemy brokuły, gotujemy makaron i przygotowujemy sos, by potem wszystko szybko wrzucić na patelnię i przesmażyć.
Jeśli wciąż myślicie, że tofu to taka gąbka bez smaku, macie trochę racji. Bo faktycznie to gąbka, która chłonie smaki, trzeba tylko dać mu chwilę. I sposób jego przyrządzenia w tym przepisie, a w zasadzie efekt końcowy, jaki otrzymacie na talerzu dowód na to, że bezsmakowe tofu po delikatnej obróbce smakuje doskonale. Ja swoje zamarynowałam w paście, której składnikami jest miso, olej sezamowy, czosnek i imbir, a potem upiekłam. I wyszły mi pyszne, chrupiące, pełne smaku kostki, które są idealnym uzupełnieniem stir fry z warzywami i makaronem soba.
Stir fry z tofu i warzywami

Stir fry z tofu i warzywami - składniki na 2 porcje

1 żółta papryka
1 brokuł
2 porcje makaronu soba
mała papryczka chilli
2 łyżki sezamu
2 łyżka oleju

Składniki na tofu marynowane w miso:
2 łyżki oleju słonecznikowego
1 ząbek czosnku
1 łyżka świeżo startego imbiru
1 łyżka jasnej pasty miso
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soku z cytryny
250 g tofu

Składniki na sos:
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
2 łyżeczki oleju sezamowego
2 łyżeczki jasnej pasty miso
sok z 1/2 limonki
1 łyżka tamari lub sosu sojowego

Wszystkie składniki marynaty do miso przekładamy do płaskiego talerza i mieszamy na jednolitą pastę. Tofu kroimy w dużą kostkę, wsypujemy do talerza i dłońmi delikatnie mieszamy, by marynata pokryła kostki tofu. Odstawiamy do lodówki na 15 minut.

Tofu pieczemy przez 15 minut w temperaturze 175 stopni. Na ostatnie 3 minuty włączamy opcję grillowania, żeby tofu było bardziej chrupiące.
Stir fry z tofu i warzywami
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.

W dużym garnku gotujemy wodę. Wrzucamy umytego i podzielonego na różyczki brokuła i blanszujemy - gotujemy dosłownie 3 minut. Odcedzamy i od razu wrzucamy do lodowatej wody. Odcedzamy po 3 minutach.

W woku rozgrzewamy olej. Wrzucamy pokrojony w cieniutkie plasterki czosnek i smażymy chwilę, by lekko zaczął łapać złoty kolor. Dodajemy ugotowane różyczki brokuła i smażymy 2 minuty. Wrzucamy na patelnię pokrojoną w kostkę paprykę. Smażymy minutę.
Stir fry z tofu i warzywami
Do wszystkich składników dodajemy sos - wymieszany sos tamari, olej sezamowy, sok z limonki, pastę miso, przeciśnięty przez praskę czosnek i starty imbir.

Na koniec do woka dodajemy upieczone tofu i pokrojoną w krążki papryczkę chilli. Wszystkie mieszamy i przekładamy na talerze. Stir fry z tofu i warzywami posypujemy uprażonym sezamem.

czwartek, 16 marca 2017

Gryczany chleb bez mąki

Upieczcie sobie ten gryczany chleb bez mąki, jeśli cierpicie na celiakię i nie możecie jeść glutenu, upiec. Jeśli rezygnacja z gluteny to tylko fanaberia, upieczcie sobie prawdziwy chleb. Bo jak się ostatnio okazało niejedzenie glutenu jest nie tylko już niemodne, ale i niezdrowe. Na szczęście ja jestem prawdziwą pasjonatką glutenu, o czym świadczy mnogość chlebowych przepisów na blogu, więc nie ulegam przedziwnym modom i takie bezglutenowe wypieki, jak chleb bez mąki czy ten gryczany chleb, popełniam przede wszystkim z ciekawości lub na konkretne zamówienie osób z nietolerancją glutenu. 
Ten przepis jest prosty - jedyne, o co musicie się bardziej postarać to kasza gryczana niepalona, ale ta już jest dostępna w większych sklepach oraz nasiona, a w zasadzie łuski babki płesznik - te najlepiej kupić w aptece.
Przepis na chleb z kaszy gryczanej znalazłam tu.
Gryczany chleb bez mąki

Gryczany chleb bez mąki - składniki na foremkę12x9cm

250 g kaszy gryczanej niepalonej
2 łyżki babki płesznik
2 łyżki nasion chia
3 łyżki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli

Kaszę wsypujemy do miski i zalewamy taką ilością wody, by sięgała 1 cm ponad poziom kaszy. Moczymy przez 2 godziny. Po tym czasie odcedzamy i dokładnie płuczemy na sicie
Gryczany chleb bez mąki
 Babkę płesznik i nasiona chia zalewamy wodą, mieszamy i odstawiamy na 10 minut.

W malakserze miksujemy na pulpę odcedzoną kaszę, żel z chia i babki płesznik, olej, sól. Przekładamy do miski, dodajemy proszek do pieczenia i mieszamy. Masę przekładamy do foremki - najlepiej silikonowej, wyrównujemy wierzch.
Gryczany chleb bez mąki
Gryczany chleb bez mąki pieczemy w temperaturze 160 stopni przez 60 stopni. Studzimy początkowo w foremce, następnie przekładamy na kratkę.

poniedziałek, 13 marca 2017

Chleb z czarnym sezamem

Przepis na ten pszenny chleb z czarnym sezamem znalazłam na jednej z facebookowych grup poświęconych wypiekom na zakwasie. I przyznam, że tak mi się on spodobał, ze od miesiąca jest to jedyny chleb, jaki piekę, a kilka bochenków poszło już w świat - w ręce, a w zasadzie brzuchy znajomych czy rodziny. I choć nie sięgam i nie piekę zbyt często chlebów wyłącznie z mąki jasnej, ten chleb ma w sobie to coś, co nie pozwala się od niego oderwać. Czyżby to była chrupiąca skórka czy spore dziury i wilgotny miękisz? Z pewnością! Delikatnie ciepły smakuje obłędnie i ciężko zjeść tylko jedną jego kromkę.
Upieczenie tego chleba nie wymaga wiele uwagi czy zaangażowania, ważne jednak, by dobrze rozplanować czas, bo musi on na różnych etapach przygotowania spędzić po kilka godzin w lodówce.
Chleb z czarnym sezamem

Chleb z czarnym sezamem - składniki na keksówkę 29x11cm

606 g mąki pszennej chlebowej
398 g wody
180 g aktywnego zakwasu żytniego
14 g soli
30 g ziaren czarnego sezamu

Rano, na dzień przed tym,kiedy chcemy upiec chleb, mąkę wsypujemy do misy miksera, dolewamy wodę i wyrabiamy końcówką z hakiem lubi mieszamy łyżką, aby składniki się połączyły. Misę wstawiamy na 12 godzin do lodówki.

Wieczorem dodajemy do mąki z wodą zaczyn i zaczynamy wyrabiać chleb - hakiem na średnich obrotach robota. Po kilku minutach ciasto powinno być jednolite, gładkie, niezbyt lepkie. Dosypujemy sól i wyrabiamy jeszcze około 3 minuty.
Chleb z czarnym sezamem
Ciasto na chleb przekładamy do miski wysmarowanej oliwą i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut. Po tym czasie dodajemy uprażony na suchej patelni i wystudzony sezam i składamy ciasto. Przekładamy ponownie do miski, przykrywamy ściereczką i znów odstawiamy w ciepło. W sumie powinniśmy ciasto złożyć czterokrotnie w 30 minutowych odstępach. Po procesie składania chleb z czarnym sezamem powinien jeszcze wyrastać przez godzinę.

Ciasto przekładamy na blat, formujemy bochenek - prostokątny lub okrągły i przekładamy do wysmarowanej oliwą i wysypanej mąka keksówki lub oprószonego mąką koszyka rozrostowego. Przykrywamy folią, by ciasto nie wyschło i wstawiamy koszyk lub foremkę na 12-20 godzin do lodówki.

Następnego dnia ciasto wyjmujemy z lodówki i odstawiamy je na godzinę na kuchenny blat. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 240 stopni.
Chleb z czarnym sezamem
Chleb smarujemy z wierzchu wodą i pieczemy w tej temperaturze przez 15 minut. Po kwadransie temperaturę zmniejszamy do 220 stopni i dopiekamy przez kolejne 20-25 minut. Chleb powinien zezłocić się z wierzchu, a postukany od spodu powinien wydać głuchy dźwięk.

Upieczony, studzimy najpierw w foremce, a potem przekładamy chleb z czarnym sezamem na kratkę do całkowitego wystudzenia.

piątek, 10 marca 2017

Chlebek bananowy

Chlebek bananowy to najlepszy pomysł, co z robić z mocno dojrzałymi, czarnymi wręcz bananami! Co więcej - takie przejrzałe owoce mają sporo cukru, co sprawia, że nie musimy dodawać wiele dodatkowego, by nasz wypiek był odpowiednio słodki. Przyznam szczerze, że w tym przepisie można nawet cukier pominąć, bo poza bananami słodyczy nadają temu ciastu groszki o smaku karmelowym - butterscotch chips. Jeśli ich nie macie, a ciężko dostać je w Polsce, możecie spokojnie zastąpić je ulubioną czekoladą - zarówno gorzką, mleczną czy białą.  Ponieważ te groszki są przesłodkie, zmniejszyłam ilość cukru do 1 łyżki, jeśli jednak będziecie dodawać czekoladę, a słodycz ciasta zależy też od bananów, przed wlaniem masy na chlebek bananowy do foremki, sprawdźcie, czy jest ona ok.
Chlebek bananowy

Chlebek bananowy - składniki na keksówkę o wymiarach 20x11cm

2 przejrzałe banany + 1 żółty
1 jajko
2 żółtka
1 łyżka cukru
80 g groszków - u mnie toffi, może być posiekana czekolada
1/3 szklanki oleju
60 g płatków owsianych górskich
65 g mąki pszennej razowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Dojrzałe banany przekładamy do misy miksera i przy użyciu płaskiego mieszadła (tego do kruchego ciasta) miksujemy je na puree. Dodajemy cukier, chwilę ubijamy, a następnie dodajemy jajko i żółtka. Kiedy składniki się połączą, wlewamy olej i miksujemy krótko, by powstała jednolita masa.
Chlebek bananowy
Płatki owsiane miksujemy w malakserze na mniejsze kawałki - wielkości otrębów. Mieszamy je z mąką razową i sodą - wszystkie składniki wsypujemy do mokrych i chwilę miksujemy, by wszystko połączyło się. Na koniec dodajemy groszki i miksujemy do wymieszania.
Chlebek bananowy
Ciasto wlewamy do wysmarowanej delikatnie masłem keksówki. Banana kroimy na pół w poprzek, a każdą połówkę jeszcze na pół wzdłuż. Układamy na cieście, delikatnie dociskając

Chlebek bananowy pieczemy 30 minut w temperaturze 175 stopni - do suchego patyczka. Studzimy w foremce.

środa, 8 marca 2017

Wegański mus czekoladowy

Z czego zrobiony jest wegański mus czekoladowy? Z 3 składników! cukier i czekolada to raczej nie jest zaskoczenie, ale nietypowy jest ostatni składnik - aquafaba, czyli zalewa, którą wylewamy odcedzając ciecierzycę z puszki.  Brzmi dziwnie? Tak, ale zapewniam, że to doskonały wegański zamiennik białka kurzego. Doskonale się ubija, smak nie jest wyrazisty na tyle, by przeszkadzał. Przyznam szczerze, że sądzę, że niewiele osób, widząc już ubitą aquafabę, byłoby w stanie rozpoznać na pierwszy rzut oka, że nie jest to klasyczna piana z białek. 
A jak smakuje gotowy mus? Perfekcyjnie! Nie wyczujecie w smaku żadnej cieciorki. Deser jest delikatny, lekki i puszysty. Jeśli chcecie możecie dodać szczyptę cynamonu, skórkę z pomarańczy czy chlust rumu, by podkręcić jego smak. Więc kolejnym razem, kiedy będziecie otwierać puszkę z ciecierzycą, zamiast wylewać zalewę do zlewu, ubijcie ją na sztywno i przygotujcie sobie ten wegański mus czekoladowy!
Wegański mus czekoladowy

Wegański mus czekoladowy - składniki na 2 porcje

140 g zalewy z ciecierzycy z puszki
80 g gorzkiej czekolady
1 łyżeczka cukru kokosowego (lub zwykłego)
2 łyżki pistacji

Aquafabę - zalewę pozostałą po odcedzeniu ciecierzycy z puszki, wlewamy do misy miksera i ubijamy tak samo jak białka jaj - na wysokich obrotach. Najpierw powinna spienić się, by powstały duże pęcherzyki powietrza, a potem z przezroczystego płyny zmieniać się w biała pianę. Kiedy piana będzie już składać się z malutkich pęcherzyków, będzie biała i zacznie stawać się sztywna, zwiększamy obroty i dodajemy cukier. Ubijamy dalej aż do otrzymania gęstej, białej lśniącej i sztywnej piany. Ubita piana z aquafaby nie powinna wypaść z miski, kiedy przechylimy ją do góry nogami.
Wegański mus czekoladowy
Kiedy ubija się beza, w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, a następnie studzimy ją. Do ubitej piany dodajemy czekoladę, wlewając ją cienką strużką i mieszamy szpatułką - delikatnie, by nie zniszczyć piany, ale jednocześnie by dokładnie wymieszać składniki.Na tym etapie można też dodać dodatki do smaku.
Wegański mus czekoladowy
Mus przekładamy do miseczek i wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny. Wegański mus czekoladowy przed podaniem dekorujemy pistacjami.

poniedziałek, 6 marca 2017

Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią

Pierwszym z wypróbowanych przeze mnie przepisów z książki Moni z Gotuje bo lubi, jest ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią. Proste do zrobienia danie, który sprawdzi się w zasadzie na każdy posiłek. Jeśli nie przepadacie za typowymi sałatkami z sosami i surowymi warzywami, ta sałatka z pewnością przypadnie Wam do gustu. Jeśli marzycie o szybkim posiłku na kolację, ten przepis również i w tym przypadku przepis wart jest wypróbowania. Ja przygotowałam wersję wegańską, posypując całość prażonym słonecznikiem, który uwielbiam. Ale jeśli chcecie nadać jej jeszcze więcej smaku i przemycić więcej kalorii, dodajcie do tej sałatki z jarmużem, pieczarkami i cukinią płatki parmezanu lub pokrojoną w kostkę fetę.
Jeśli nie przepadacie za jarmużem, zamieńcie go na liski szpinaku baby lub wykorzystajcie jeszcze więcej rukoli.

Sałatkę najlepiej zjeść zaraz po przygotowaniu - nie tylko dlatego, że wszystkie jej składniki na ciepło smakują najlepiej, ale też dlatego, że pieczarki mogą puścić nieco soku, jeśli dłużej postoją, i pozostałe składniki zrobią się miękkie i nieapetyczne.
Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią

Sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią - składniki na 2 porcje

50 g niedużych pieczarek
1 mała cukinia
2 garści jarmużu
pół szklanki cieciorki (ugotowanej lub z puszki, odcedzonej)
2 garści rukoli
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżeczka octu balsamicznego
pieprz
oliwa
łyżeczka masła
3 łyżki słonecznika

Pieczarki myjemy, większe kroimy na ćwiartki, mniejsze na połówki. Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oliwy i smażymy pieczarki, aż do momentu, gdy puszczą sok. Kiedy pieczarki zaczną się rumienić, dodajemy łyżeczkę masła, oprószamy je pieprzem i smażymy, aż sok odparuje. Gotowe przekładamy do miski.
Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią
Na tej samej patelni rozgrzewamy kolejną łyżeczkę oliwy i smażymy pokrojoną w plastry cukinię - by równomiernie się usmażyła - powinna zezłocić się z obydwu stron. Najlepiej usmażyć cukinię na dwa razy, wtedy będzie równomiernie zrumieniona. Pod koniec smażenia, dosłownie na kilkanaście sekund dodajemy na patelnię jarmuż porwany na małe kawałki i pozbawiony zdrewniałych elementów.

Jarmuż z cukinią dodajemy do pieczarek, wsypujemy też cieciorkę, dodajemy rukolę, balsamico i sos sojowy. Mieszamy wszystko, najlepiej dłońmi.

Ciepła sałatka z jarmużem, pieczarkami i cukinią
Sałatkę z jarmużem, pieczarkami i cukinią przekładamy na talerze i posypujemy uprażonym na suchej patelni słonecznikiem.