Pasztet z soczewicy czerwonej

niedziela, 28 sierpnia 2016

Pasztet z soczewicy czerwonej

Lato to chyba nie jest czas pieczenia pasztetów, ale ten pasztet z soczewicy jest tak pyszny, że muszę podzielić się z Wami tym przepisem. To tylko kilka składników, ale tak dobrze się komponują, że jest wręcz genialny i piekę go co tydzień. Słodycz marchewki, kremowa struktura czerwonej soczewicy, pikantne aromaty pasty curry i orzechowa nuta sezamu tworzą idealny miks smaków.
Pasztet z soczewicy czerwonej jest wilgotny, nie kruszy się, idealnie też rozsmarowuje się na pieczywie. Właśnie takie pasztety lubię najbardziej, bo możne zjeść je i na ciepło na kolację i jako dodatek do śniadaniowej kromki. Jeśli chcecie jeszcze go urozmaicić, dodajcie do niego startą na tarce i odciśniętą z płynu cukinię, która będzie kolejnym pysznym składnikiem.

Pasztet z soczewicy czerwonej

Pasztet z soczewicy czerwonej - składniki na foremkę o wymiarach 9x15 cm

200 g soczewicy czerwonej
4 duże marchewki
2 cebule
1 czubata łyżka pasty curry
2 jajka
2 łyżki sezamu

Soczewicę płuczemy na sicie. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, by sięgała ona 2 cm wyżej niż poziom soczewicy i gotujemy, co jakiś czas mieszając, aż strączki rozgotują się - uważamy, by nie przypalić w ostatnich momentach gotowania. Odstawiamy do wystudzenia.
Pasztet z soczewicy czerwonej
Cebulę drobno kroimy i szklimy na patelni. Dodajemy startą na dużych oczkach marchewkę, wlewamy na patelnię łyżkę wody i dusimy warzywa pod przykryciem, aż marchew zmięknie - około 10 minut, co jakiś czas mieszając.

Do ostudzonych warzyw dodajemy ugotowaną soczewicę, pastę curry, jajka i mieszamy. W razie potrzeby można dodać więcej pasty - pasztet musi być wyrazisty w smaku.
Pasztet z soczewicy czerwonej
Gotową masę na pasztet z soczewicy przekładamy do foremki. Wierzch  wyrównujemy i posypujemy sezamem, dociskamy dłonią nasiona, by wcisnąć je w masę.

Pasztet pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 25-30 minut - po tym czasie masa powinna być ścięta. Studzimy w foremce.

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

Skrobniesz coś? Dziękuję!